Farerskie kadry

Blog o Wyspach Owczych

Kategoria: Klaksvík (Page 3 of 4)

Szlakiem farerskich kościołów

Fólkakirkjan, luterański Kościół Wysp Owczych – jak podaje Wikipedia – jest jednym z najmniejszych kościołów narodowych na świecie. Należy do niego 83% Farerów – nieco ponad 40 tysięcy wiernych. Jedyną katolicką świątynią na Wyspach jest stołeczna Mariukirkjan (Kościół św. Marii). Jedną z podstaw protestantyzmu jest odrzucenie kultu świętych. Stąd większość farerskich świątyń swoją nazwę „pożycza” od osady, w której się znajduje. Rzadkimi patronami są koronowane głowy.

Olavskirkjan, Kirkjubøur

Olavskirkjan. Kościół Olafa w Kirkjubøur jest najstarszym farerskim kościołem, w którym do dzisiaj odbywają się nabożeństwa i jedynym wzniesionym w średniowieczu, który przetrwał do dziś. Świątynia, której patronuje król Norwegii św. Olaf II Haraldsson (patrona tego można uznać za drobne odstępstwo od protestanckiej zasady niepraktykowania kultu świętych), została wzniesiona na początku XII wieku. Do 1538 roku był to główny kościół, wówczas katolickich, Wysp Owczych.

Potężne, prawie tysiącletnie mury Olavskirkjan

Grube bielone kamienne mury były niemym świadkiem farerskiej historii. W północnej ścianie nadal znaleźć można niewielki otwór, z którego korzystali trędowaci, których nie wpuszczano do środka kościoła. Zebrani na zewnątrz, tylko w ten sposób mogli przysłuchiwać się nabożeństwu. Działo się tak do połowy XVIII wieku, kiedy to trąd opuścił w końcu Wyspy Owcze.

Ołtarz z obrazem Sámala Joensen-Mikinesa

W Olavskirkjan i jego okolicy znaleźć można dzieła wybitnych farerskich artystów. Marynistyczny obraz Sámala Joensen-Mikinesa zdobi ołtarz, zaś piękna furtka z elementami ze szkła jest dziełem Tróndura Paturssona.

Po sąsiedzku zwiedzić można katedrę Magnusa, a właściwie jej pozostałości, zwane Mururin (Mur). Ruiny trzeciej świątyni w Kirkjubøur obecnie znajdują się pod wodą około sto metrów od brzegu, zaś widoczna z lądu wysepka Kirkjubøhólmur była kiedyś jego częścią.

Dzwonnica w Sørvágs kirkja

Sørvágs kirkja. Kościół w Sørvágur wzniesiono w roku 1886. Wcześniejsze świątynie w osadzie niszczone były przez siły natury. Uprzejmości opiekuna kościoła zawdzięczam umieszczone powyżej zdjęcie z dzwonnicy. Oprócz spontanicznie zaoferowanej usługi przewodnika, podzielił się on także ciekawą informacją dotyczącą niedzielnych nabożeństw. Topografia Wysp Owczych stwarza problemy natury, nazwijmy to, logistycznej. Pastor nie jest w stanie odprawić nabożeństw we wszystkich podległych mu osadach. W przypadku wyspy Vágar w każdym kościele zjawia się on raz w miesiącu. W pozostałe niedziele nabożeństwa prowadzi osoba świecka z parafialnej społeczności.

Samson og leyvan – biblijna scena w kościele w Skálavík

Hvíta Kirkjan. W Skálavík ujęła mnie scena z udziałem starszych pań popijających kawę z termosu w ławach kościoła. Chwila na odpoczynek i krótką pogawędkę po sprzątaniu w świątyni. Farerskie kościoły są traktowane, z rzecz jasna należnym im szacunkiem, także jako miejsca spotkań lokalnej społeczności. Nierzadko odbywają się w nich koncerty, również z udziałem zespołów mających w swym repertuarze nieco cięższe melodie.

Wnętrze Hvíta Kirkjan

Żyjący w latach 1846-1933 Tróndur á Trøð (pol. Tróndur na Roli) zapisał się w historii swej wyspiarskiej ojczyzny jako szczególnie uzdolniony skipari (prowadzący śpiew w trakcie tańca korowodowego). Tworzył swoje własne kvæði (farerskie ballady), a w roku 1865 zaczął spisywać te, których nauczył go jego ojciec. Dzieło, które rozpoczął wtedy skromny rolnik ze Skálavík, jako szczególnie cenne przechowywane jest w Narodowym Archiwum Wysp Owczych. Obok etnograficznej spuścizny pozostawił on po sobie wykonane w dryftowym drewnie płaskorzeźby przedstawiające Dwunastu Apostołów oraz dwie sceny ze Starego Testamentu – „Samson i lew” oraz „Ballam i oślica”. Ten farerski unikat podziwiać można w Skálavíkar Kirkja.

Christianskirkjan, Klaksvík. Ołtarz zdobi olbrzymie dzieło Joakima Skovgaarda przedstawiające Ostatnią Wieczerzę.

Christianskirkjan. Główna świątynia północnych wysp jest siedzibą pastor Marjun Lómaklett – Koreanki, którą jako dziecko adoptowało farerskie małżeństwo. Marjun na Wyspach przebywa zwykle w lipcu i sierpniu, przez resztę roku poświęcając się misjom na Bliskim Wschodzie.

Świątynię, której patronuje duński król Christian X, przepełnia historia. Ołtarz zdobi olbrzymi (57 m2) fresk przedstawiający Ostatnią Wieczerzę pędzla Joakima Skovgaarda namalowany dla katedry w Viborgu. Delikatna struktura obrazu została uszkodzona przez sól. Obraz zdjęto, a następnie wysłano do Klaksvík.

Chrzcielnica w Christianskirkjan

Ciekawa historia kryje się także za chrzcielnicą liczącą sobie 4000 lat! Znaleziono ją w ruinach świątyni w Zelandii, gdzie w czasach prehistorycznych służyła jako pogański stół ofiarny. W podziemiach zaś podziwiać można pięknie wykonane w drewnie stacje drogi krzyżowej autorstwa Edwarda Fuglø.

Jedna ze scen Drogi Krzyżowej autorstwa Edwarda Fuglø

Kościół w Klaksvík poświęcony jest pamięci wszystkich Farerów, którzy stracili życie na morzu w trakcie II wojny światowej. Zgodnie z wyspiarską tradycją, pod jego sufitem podwieszono áttamannafar – farerską łódź dla ośmiu osób. Nie jest to żadna współczesna replika, lecz ostatnia łódź, którą używał ponad 100 lat temu proboszcz z Viðareiði. W 1912 roku sprzedano ją na Fugloy. Rok później była jedną z łodzi, które w przeddzień Wigilii A.D. 1913 musiały stawić czoła morskiemu żywiołowi. Członkom jej załogi udało się ujść z tej potyczki z życiem. Mniej szczęścia mieli rybacy ze Skarð. Tego dnia morze zabrało wszystkich siedmiu mężczyzn z osady. Przez kilka kolejnych lat ocalała społeczność osady – kobiety wraz z dziećmi oraz jeden 82-latek, który z racji wieku nie wypływał już w morze – toczyła z losem nierówny bój o przetrwanie. W styczniu 1919 roku ostatnia mieszkanka opuściła Skarð. Współcześnie opuszczoną osadę na Kunoy znaczą jedynie ruiny domostw i skromny pomnik wzniesiony ku pamięci mężczyzn, którzy tego feralnego dnia jak zwykle wypłynęli w morze…

Widok z okna kościoła w Sandur

Farerskie bazgroły i wiatrowskaz

Sanatoriivegur 10, Tórshavn
Pub Roykstovan, Klaksvík

Tormansbakki, Miðvágur 

Na deser interesujący wiatrowskaz z Miðvágur

Červený Czech w porcie Tóra

W styczniu 2007 roku władze stołecznego Tórshavn zdecydowały się na eksperyment wprowadzając bezpłatną komunikację miejską. Jego wynik okazał się na tyle obiecujący, że bezpłatne autobusy po ulicach Tórshavn jeżdżą już 10 lat.

Historia publicznego transportu w stolicy Wysp Owczych sięga okresu II wojny światowej. Jak podaje nieoceniony countrybus.com, w 1944 roku Óle Arge zorganizował przejazdy na trasie Tórshavn – szpital – Argir – sanatorium dla chorych na gruźlicę. 15 lat później kursy wydłużono do Velbastaður.

Obecną sieć czerwonych autobusów miejskich, funkcjonującą pod nazwą Bussleiðin (pol. linie autobusowe), uruchomiono w czerwcu 1979 r. Na sześć tras (w tym cztery okrężne) zorganizowane w dość skomplikowaną sieć wyjechały trzy autobusy Volvo B58.

Volvo B58 na trasie havnarskiej „dwójki” w 1979 roku. Źródo: bil.fo

Głównym punktem przesiadkowym był (tak jak obecnie) Steinatun, zwany wówczas Miðbýur (pol. śródmieście, czyt. mybujur). W roku 1995 tórshavnarskie busy przewoziły dziennie ok. 2700 pasażerów. Całkiem niezły wynik jak na 15-tysięczne wówczas miasta.

Steinatun – główny punkt przesiadkowy Bussleiðin i jedno z czterech farerskich skrzyżowań z sygnalizacją świetlną.

1 stycznia 2007 roku na ulice Tórshavn wyjechały bezpłatne autobusy miejskie. Władze stolicy liczyły na zmniejszenie ruchu samochodowego i wyrobienie w młodych Farerach zwyczaju korzystania z transportu publicznego zamiast auta. Wyniki tego eksperymentu okazały się pomyślne. W czasie farerskiego roku szkolnego czerwone autobusy okupuje liczna szkolna dziatwa. Spadł roczny wzrost sprzedaży aut osobowy (z 6,8% w roku 2008 do 0,5% w roku 2012). Spadły koszty utrzymania dróg i budowy nowych miejsc parkingowych. Narzekają jedynie tórshavnarscy taksówkarze, którzy – wobec niedopisującej zbytnio klienteli – domagają się ograniczenia bezpłatnej komunikacji tak, aby mogli z niej korzystać tylko mieszkańcy stolicy. Turyści, coraz chętniej wybierający Wyspy Owcze, wolą bowiem przejażdżkę bezpłatnym autobusem niż kurs w taksówce, za który zapłacić trzeba jak za zboże.

W marcu 2008 częstotliwość kursów w dni robocze na trzech głównych liniach (1, 2, 3) zwiększono z 30 do 20 minut. W sierpniu kolejnego roku zrezygnowano całkowicie z kursów w niedziele. W soboty po 14-tej także próżno czekać na przystanku. Chyba, że ktoś ma czas do kolejnego poniedziałku.

Autobusy, które obecnie spotkać można na ulicach Tórshavn przybyły na Faroje z czeskiej miejscowości Libchavy. Czerwone SORy rozpoczęły służbę na stołecznych ulicach 4 lipca 2011 r. Uruchomiono wtedy linię nr 5 łączącą Tórshavn z Kaldbak na wschodzie (5E) i Velbastaður oraz Kirkjubøur na zachodzie (5V).

„Piątka” na farerskich serpentynach w Velbastaður

„Czerwoni Czesi” całkiem dobrze radzą sobie na wąskich i stromych ulicach Tórshavn i pobliskich miejscowości. System GPS śledzi ich pozycję, zaś na stronie stołecznego samorządu można znaleźć statystyki liczby przewiezionych pasażerów przez poszczególne linie. Ostatnio rozpoczęto modernizację przystanków wyposażając je w tablice informacji pasażerskiej pokazujące chociażby za ile minut nadjedzie „trójka” do Norðasta Horn.

Oby na kolejny autobus przyszło nam czekać w takich lub podobnych okolicznościach przyrody.

Kącik lingwistyczny im. Venceslausa Ulricusa Hammershaimba Słowniczek farerskiego busiarza:

  • busssteðgipláss – przystanek autobusowy
  • bussur – autobus
  • ferðaætlan – rozkład jazdy
  • ferðafólk – pasażer (dosł. człowiek w podróży)
  • ferðaseðil – bilet

Rozklad jazdy linii 5E/5V w Kirkjubøur. Zalecana uważna lektura (niekiedy konieczna jest przesiadka na linie nr 2 i 3)

Drugie co do wielkości farerskie miasto, nie zostaje w tyle za stolicą. 14 sierpnia 2014 r. uruchomiono w Klaksvík komunikację miejską obsługiwaną przez dwa żółte Volvo. Za kursy po stolicy farerskiej północy i do Árnafjørður również nie trzeba płacić.

Cieszą informacje o kolejnych polskich samorządach, które dostrzegają wagę komunikacji miejskiej. W lipcu 2015 roku Środa Wielkopolska uruchomiła (z sukcesem!) bezpłatną sieć 6 linii autobusowych miejskich i 7 podmiejskich. Od dzisiaj podpoznański Swarzędz oferuje darmowe przejazdy dla swoich uczniów i studentów.

Faroje od kulis i bez retuszu (wydanie II)

Pierwsza odsłona Farojów od kulis i bez retuszu spotkała się ze sporym zainteresowaniem. Wyspy Owcze to przecież nie tylko zapierające dech w piersi widoki, strome klify, bazaltowe kolumny i opatulone mglistą kołdrą szczyty. To też codzienność mieszkańców archipelagu i widoki mniej turystyczne. Co nie oznacza, że mniej interesujące.

Przeglądu nietypowych kadrów z Końca Świata ciąg więc dalszy.

Tymczasowy dworzec autobusowy w Klaksvík skąd dotrzeć można do Tórshavn, Fuglafjørður, Viðareiði i na Kunoy albo miejskim, żółtym i bezpłatnym autobusem aż do Árnafjørður

Zabytek techniki u wejścia do parku Viðarlundin w Tórshavn

Zaułki w Gásadalur

Poważne ostrzeżenie po farersku w pobliżu Sandur.
Àvaring spreingievni. Royking ikki loyvd / Uwaga, materiały wybuchowe. Palenie zabronione.

Kawiarnia, której hasłem reklamowym mogło by być Nie Ma Jak U Mamy

Na zakończenie zagadka: jaką funkcję pełni widoczny powyżej obiekt?

Botnur, czyli jak powstały Faroje

Dzisiaj cofniemy się w czasie i przeistoczymy w geologów-amatorów. Nie zabraknie również farerskiego słownictwa z zakresu procesów glacjalnych (a co!). Gotowi?
Zacznę od pytania: ilu z czytelników Farerskich Kadrów, spoglądając na powyższe zdjęcie prezentujące południowy kraniec Eysturoy, zastanawia się nad przyczyną takiego, a nie innego wyglądu wszystkich „owczych” szczytów? Wyglądu nasuwającego skojarzenia z wielkim bazaltowym ciastem pokrytym kolejnymi warstwami szaro-żółtawo-zielonej polewy (smakowite skojarzenia, prawda?) i przez większość roku lekko przyprószonego śnieżnym cukrem pudrem. Ciasta, które w przypadku choćby Mykines, nie wyrosło do końca równo.
Jeśli kiedykolwiek zbłądzicie na dalekie Faroje, koniecznie odwiedźcie Føroya Fornminnisavn (Farerskie Muzeum Narodowe) z Hoyvík pod Tórshavn. Warto spędzić tam kilka godzin, aby lepiej poznać przyrodę, historię i kulturę tego niezwykłego kraju.
Cofnijmy się zatem o kilkadziesiąt milionów lat i oczyma wyobraźni przyjrzyjmy się wodom północnego Atlantyku (pomocą służyć mogą powyższe mapki z muzeum w Hoyvík)… Niech nie zaskoczy nas bliskość Grenlandii i nieobecność Islandii – to geologiczne dziecko, niemowlę w skali wieku naszego świata. Kraina ognia i lodu wynurzyła się z morskich czeluści w pasie śródatlantyckiego ryftu geologicznego dopiero 16 milionów lat temu. Jak to celnie ujął Jeremy Clarkson – „Bóg nie skończył jeszcze tworzyć Islandii”.
Położone na południe od Islandii Wyspy Owcze mogą w tym gronie uchodzić za staruszka. Faroje powstały również w wyniku podmorskich erupcji wulkanicznych w okresie trwającym od 60 do 50 milionów lat temu przebiegających w trzech seriach. Pierwsza z nich uformowała olbrzymie płaskie wulkany. Kolejne rozdzielone były przerwami na tyle długimi, że na świeżo stworzonym lądzie pojawiała się flora. Następujące po nich serie aktywności wulkanicznej zamieniły je w pokłady węgla, który na wewnętrzny użytek wydobywano głównie na Suðuroy, a w bardzo małej skali również na Mykines. I to dwie wyspy uznaje się za geologicznie najstarsze z archipelagu.

Lawa, która uformowała Wyspy wylewała się na powierzchnię z bardzo długich, prostych szczelin (tzw. erupcje linearne). Taki charakter erupcji oraz ich rozdzielenie długimi okresami przerwy pozostawiło ślady po dziś dzień – „warstwy” widoczne na wszystkich farerskich zboczach.

470-metrowy kiif Beinisvørð na Suðuroy. Charakterystyczne czerwone pasy widoczne
po prawej stronie zdjęcia są śladem aktywności wulkanicznej sprzed milionów lat – to tuf wulkaniczny.

Kolejną charakterystyczną cechą archipelagu jest bardzo silne zróżnicowanie krajobrazu poszczególnych wysp. Wysokie i niemal pionowe klify dominują na północnych i zachodnich wyspach, im dalej na południowy-wschód tym krajobraz staje się bardziej płaski. To swoiste „przechylenie” całego archipelagu jest szczególnie widoczne na Mykines, które jak w miniaturze odwzorowuje prawidłowość dotyczącą wszystkich 18 wysp.
Wyjątkowy jak na farerskie „standardy”, płaski krajobraz Sandoy.
Wyspa kryje również jedyne na Farojach wydmy oraz do niedawna największą na świecie skrzynkę pocztową.
Okres epoki lodowcowej nie ominął rzecz jasna Wysp Owczych. Wraz z ustępowaniem lądolodu rozdzielał się ona na mniejsze części, które odcisnęły swoje piętno na tutejszym krajobrazie: liczne strome zbocza zakończone ostrymi graniami oraz szczyty w kształcie piramidy typowe dla czoła lodowca. Większość głębokich, zaokrąglonych polodowcowych dolin zalana jest obecnie morskimi wodami. Na powierzchni lądu podziwiać można jedynie charakterystyczne okrągłe cyrki lodowcowe.
Procesy glacjalne pozostawiły swój ślad nie tylko w krajobrazie, ale i na farerskich mapach. Farerskie określenie na cyrk lodowcowy, botnur, pojawia się w szeregu nazw: Alskarabotnur (alskari – ukochany), Breiðábotnur, Froðbiarbotnur, Gjáarbotnur (gjáar – wąwóz), Skálabotnur czy Kaldbaksbotnur.
Po takiej dawce teorii i specjalistycznego słownictwa warto chwilkę odsapnąć. Chociażby przysiadając na ławeczce w pobliżu Klaksvík albo na kamieniu na Mykines, kontemplując owoce pracy sił Matki Natury.

Page 3 of 4

Tekst i zdjęcia: Maciej Brencz & Materiały udostępnione na licencji CC BY-SA 4.0


Napędzane przez WordPress & Szablon autorstwa Andersa Noréna