„Dziś wieczorem, ja wskazuję palcem na wzgórze. Richarda goni owca. A James je coś, co na niego patrzy.” Taka zapowiedź niestety nigdy nie padła na początku odcinka magazynu motoryzacyjnego Top Gear.

Brytyjskie trio nigdy bowiem nie postawiło stopy na Wyspach Owczych1. Clarkson, Hammond i May nigdy nie podjęli wyzwania kto szybciej przemierzy trasę z Viðareiði do Gásadalur. Temu rażącemu niedopatrzeniu postarano się uczynić zadość kilkoma stronami w wydanej w roku 2008 książce.
Publikacja „Top Gear Top Drives: Road Trips of a Lifetime in the World’s Most Dramatic Locations” – bo to o niej będzie dziś mowa – pod redakcją Michaela Harveya2 to swego rodzaju „W 80 przejażdżek dookoła świata” – po trasach wiodących przez Włochy, Peru, Namibię, Chiny, Nepal na Owczym archipelagu (wzmianka na okładce!) skończywszy. Ba, nie zabrakło nawet naszego poczciwego Malucha, i to na szwajcarskich „blachach”!

Lambo po „pięćdziesiątce”
Na Wyspy Owcze ekipa „Najwyższego Biegu” przybyła z napędzanym silnikiem V10 Lamborghini Gallardo, w poszukiwaniu „dramatycznych krajobrazów i świetnych dróg”. I miejsca, gdzie „na przeszkodzie nie stanie drobiazgowa biurokracja ani ograniczenia prędkości”.
Pech (lub ustalony z góry scenariusz) chce, że słowa te autor rozdziału – Alistair Weaver – kieruje do Bjarniego Djurholma, który staje się przewodnikiem dziennikarza po Wyspach Owczych. Przez pierwsze akapity trwa próba przedstawienia Bjarniego – najpierw został mianowany Ministrem Transportu, a następnie szefem resortu Handlu i Przemysłu, ba – nawet urzędującym premierem. I to wszystko prawda, ten urodzony w 1957 roku nauczyciel był farerskim wicepremierem w latach 2004-20083. Będąc przy okazji wielkim fanem super-auta kryjącego pod maską stajnię pięciuset mechanicznych wierzchowców czystej krwi włoskiej4.
Krajobraz jest zadziorny. Jego poszarpane linie brzegowe wyglądają, jakby podgryzł je jakiś mityczny olbrzym.

Lambo wkrótce rozpoczyna przejażdżkę po – jak wydaje się z opisu – górskiej „pięćdzięsiątce”. Tam też pierwszej poważniejszej próbie poddane zostają osiągi super-samochodu. Po czym bestia z V10 pod maską (i z przeszczęśliwym farerskim premierem na fotelu pasażera) powraca do stolicy, gdzie czeka już na nią grupka gapiów z aparatami.
Djurholm stara się przybliżyć gościom z Wielkiej Brytanii farerską specyfikę. Wspomina o samochodowych paradach po ulicach miasteczek, odbywających się – podobnie jak na Islandii – dla zabicia czasu. Narzeka na wysoki podatek drogowy, który w praktyce wyklucza – poza gościnnymi występami – obecność aut takich jak Lamborghini na archipelagu.

Myjnia, piłka i wyścigi
Brytyjska ekipa zatrzymuje się na lokalnej myjni ciśnieniowej. Jej właścicielem okazuje się być Jákup á Borg, pomocnik i napastnik grający w stołecznych B36 i HB oraz piłkarskiej reprezentacji Wysp Owczych. Jego świetny debiut w farerskiej piłce zainteresował skautów takich drużyn jak Liverpool czy Watford. Ostatecznie na jeden sezon trafił na wypożyczenie do duńskiego Odense.
Grałem też dla Wysp Owczych przeciwko Niemcom, ale Michael Ballack nie chciał wymieniać się koszulkami, jego podejście było takie: »Kim jesteś?«.
(…)
Tórshavn to dobre miejsce – jest tam osiem barów i cztery kluby nocne – ale niektóre inne społeczności czują się, jakby utknęły w latach 60. lub 70. Niewiele się u nich dzieje
Jákup á Borg
Na dalszych stronach farerskiego rozdziału poznajemy też Selusa „Fuzzy” Hansena – jedynego Farera zajmującego się tuningiem samochodowym. Czy grupkę motocyklistów, którzy proponują nie do końca legalny wyścig z Lamborghini.
Logistyka
Aby dotrzeć na farerski archipelag, Lamborghini Gallardo musiało przebyć dość długą morską drogę ze Zjednoczonego Królestwa. Ekipa Top Gear wyruszyła z Londynu przez Perth do szkockiego Aberdeen, skąd nocnym promem przeprawiła się na Szetlandy. Stamtąd, do roku 20075, raz w tygodniu na trasie Lerwick – Tórshavn pływał prom MS Norröna linii Smyril Line.
Musimy jechać po mleko pół godziny
wyjaśnia mieszkaniec Gjógv
Autor wspomina o planach uruchomienia w kolejnym roku bezpośredniego połączenia promowego z „kontynentalnej” Szkocji na Wyspy Owcze. Niestety radość ta okaże się przedwczesna. Owszem, Norröna pływała w roku 2008 z niewielkiego Scrabster do Havnu w sezonie letnim6. W kolejnym roku nie wznowiono jednak rejsów. Smyril Line w obliczu kryzysu finansowego potrzebowało zastrzyku państwowej gotówki i skupiło się na połączeniu Dania – Wyspy Owcze – Islandia.
Wyjechaliśmy z Londynu niepewni tego, co nas tam czeka. Ale Wyspy Owcze okazały się wspaniałym miejscem, a tamtejsze drogi są rewelacyjne.

Errata
Alistair Weaver nie ustrzegł się kilku błędów, pisząc między innymi o tunelach, które zaczęto jednak budować kilka dekad przed wspomnianymi w książce latami 90-tymi. Może pomylił notatki i chciał napisać o otwartym w roku 1992 tunelu Kollfjarðartunnilin? Wytykanie skrótu FRO zamiast FAE na stylizowanym na bilet lotniczy wstępie do rozdziału było by już zwykłym czepianiem się.
Te cztery strony tekstu nawet nie próbują w bardziej szczegółowy sposób opisać Wysp Owczych. Archipelag jest na nich – co zrozumiałe – zaledwie tłem dla potężnej maszyny na czterech kółkach. Pozwalają one jednak z sentymentem spojrzeć na kilka farerskich kadrów i smaczków; nielegalne moto-wyścigi, wysokie podatki od samochodów, poszarpane krajobrazy wyłaniającego się zza każdego zakrętu czy Farerów, których biogram niekiedy trudno zamknąć w kilku słowach.
Górska „pięćdziesiątka” – jak i każda inna farerska droga – oferuje chyba te same wrażenie, zarówno zza kółka super-auta z silnikiem V10 jak i dziewięćdziesięciokonnego Suzuki Swift. Próbowałem co prawda tylko tej drugiej opcji, ale i tak byłem zadowolony. Ale już z pewnością Owcze smakują najlepiej zwiedzanie na – parafrazując tytuł tej notki – najniższym biegu.
„Przypadkowe” spotkanie farerskiego wicepremiera – mimo mikroskopijnych rozmiarów nacji – to nadal rzecz, która przydarza się jedynie brytyjskiej ekipie reporterskiej. Ale już umycie auta na myjni prowadzonej i obsługiwanej przez reprezentanta Wysp Owczych czy podwózka autostopem przez jednego z najwybitniejszych lokalnych poetów to już rzecz z gatunku na wskroś farerskich zaskoczeń.
Za to właśnie przypomnienie za co darzę ten niewielki archipelag i jego mieszkańców szczególną estymą, cenię najbardziej te kilka stron w publikacji sprzed bez mała dwóch dekad.
Ogromnie żałuję, że Stig – wróć, jego farerski kuzyn Stieg Í Troyggju7 – nigdy nie spróbował poślizgami pokonać wijącego się zjazdu do Norðadalur czy ustanowić rekordu czasu przejazdu w dolinie Saksunardalur. Niestety, duńska odsłona Top Gear przetrwała ledwie sezon. Któż zatem nadrobi te zaniechania?!
- Choć trio kilkukrotnie odwiedziło Skandynawię i Islandię. ↩︎
- Książka dostępna jest bezpłatnie w wersji elektronicznej w serwisie archive.org. ↩︎
- Premierem rządu Wysp Owczych w ówczesnej kadencji był Jóannes Eidesgaard. Stanowisko to, które zwie się po farersku varaløgmenn, można przyrównać do polskiego Wiceprezesa Rady Ministrów. Oprócz wymienionych wcześniej funkcji Djurholm był także dyrektorem stołecznej podstawówki oraz parlamentarzystą. Współtworzył także rozdział w publikacji Trap. ↩︎
- Z etykietką Volkswagena ↩︎
- Rozkład rejsów z marca 2006 roku. Szetlandy znajdowały się w nim od początku istnienia farerskiego armatora, od roku 1983. ↩︎
- Rozkład rejsów z września 2008 roku ↩︎
- Dosł. Stig w Wełnianym Swetrze ↩︎
O osiemnastu wyspach zagubionych wśród północnych mórz. Subiektywnie. Czasem nawet bardzo.