Moja słabość wobec toponimów objawiła się na „Farerskich kadrach” już nieraz. Wspólnie wędrowaliśmy po Owczych bezdrożach, rozszyfrowując intrygujące nazwy. Tym razem jednak popuśćmy nieco wodze fantazji. A jeśli by tak, zamiast próbować przekładać farerskie nazwy na polski, przenieść polskie toponimy na mapę Wysp Owczych?
Kategoria: Streymoy (Page 1 of 9)
Flota promów Strandfaraskip Landsins łączy ze sobą wyspy Owczego archipelagu. Pomalowane na błękitny kolor jednostki dumnie dzierżą na swych burtach ptasie nazwy – znajdziemy wśród nich mewę, nurzyka, rybitwę czy sokoła drzemlika. Jeden tylko prom odstaje nieco od tego ptasiego bractwa.
Dokładnie pięć lat temu, 19 lipca 2018 roku po raz ostatni postawiłem stopę na Owczym archipelagu. Była to moja piąta wizyta na Wyspach Owczych, tym razem dłuższa niż poprzednie. Czekał mnie trzytygodniowy kurs w ramach Letniej Szkoły Języka Farerskiego oraz zbieranie materiałów do rodzącej się wtedy książki. I cała masa zaskoczeń i niespodzianek, które były dopiero przede mną.
Kierowany nostalgią, postanowiłem przypomnieć w jednym wpisie moje codzienne relacje z tamtej wyprawy. Kto wie, może moje wspomnienia posłużą komuś za inspirację…
Internetowe archiwum wydawnictwa naukowego Fróðskapur Uniwersytetu Wysp Owczych jest istną kopalnią faktów i ciekawostek o archipelagu. Na ponad dwudziestu tysiącach stron spisanych po farersku, angielsku i duńsku naukowych opracowań i książek znajdziemy chyba każdy aspekt farerskiej rzeczywistości.
O osiemnastu wyspach zagubionych wśród północnych mórz. Subiektywnie. Czasem nawet bardzo.