Farerskie kadry

Blog o Wyspach Owczych

Tag: z zakurzonej półki (Page 1 of 2)

Havnarskie impresje

Zbliżamy się do niewielkiej zatoki otoczonej amfiteatrem gołych wzgórz. Pustka ta schodzi ku samemu wybrzeżu. Obserwujemy łaty zieleni wśród skał i powiewającą flagę. Kilka rybackich łodzi cumujących w porcie nie stwarza nawet pozoru miasta. Tu, jak nam mówią, znajduje się Tórshavn – stolica Faroe – przystań Thora.

Tak swe pierwsze farerskie impresje spisał w roku 1859 Andrew James Symington. Strony wydanej trzy lata później „Pen and pencil sketches of Faröe and Iceland” zdobią drzeworyty autorstwa Williama Jamesa Lintona.

Cofnijmy się zatem w czasie do połowy XIX-tego stulecia, a za towarzyszy naszej podróży po dawnym Tórshavn niech posłużą słowa i ryciny zdobiące wspomnianą księgę.

Czytaj dalej

Podmieniec

Dzisiejszą notką wracamy do eseju Elisabeth Taylor, w którym uwieczniła dawne, odchodzące w zapomnienie farerskie wierzenia. Tym razem jej wspomnienia zaprowadzą nas na północ archipelagu, do osady Viðareiði.

Czytaj dalej

Chrzest po farersku

Elizabeth Taylor, amerykańska dziennikarka, artystka, botanik, dotarła w swych podróżach do Alaski, Islandii, Kanady, Norwegii i Wysp Owczych. Na atlantycki archipelag zawitała po raz pierwszy w 1895 roku. Spędziła na nim łącznie dziesięć lat swego barwnego życia. Do dłuższego pobytu w Eiði zmusił ją… wybuch I wojny światowej, gdzie zainspirowała do zajęcia się malarstwem jednego z pierwszych farerskich artystów – Nielsa Kruse.

Czytaj dalej

Gongin

Farerskim słowem gong nazywa się wąskie i długie przejście. Forma określona tego rzeczownika – Gongin – jest nazwą brukowanej, wąskiej, urokliwej uliczki w centrum Tórshavn. W dawne czasy jej świetności przenosi nas opowiadanie Williama Heinesena „Wilgotna ojczyzna”.

Czytaj dalej

Z dziennika podróżnika

Nie mogę oderwać się od lektury wydanych w roku 1898 wspomnień Josepha Russell-Jeaffresona z jego wyprawy na Wyspy Owcze. Postęp techniki ułatwia do nich dostęp, a upływ czasu daje odpowiednią perspektywę i możliwość porównania XIX-wiecznych Farojów ze współczesnymi.

But what appeared to me to be the preeminent characteristic of the Faroese is their kind-heartedness and hospitality. I cannot speak too highly of them in this respect, for wherever we went we were received with the greatest kindness imaginable, and in isolated districts where our camp was pitched the farmers and fishermen would put themselves to unnecessary inconvenience to help us, without the least wish for reward — in fact, in many cases to offer such a thing would have been considered an insult.

At two or three of our camping grounds, where we had put up the tent for the night, on getting up in the morning we found that some of the natives had paid us an early visit, leaving behind them a pail of clean water and a jug of milk, and going away to avoid being thanked.

Joseph Russell-Jeaffreson, The Faröe Islands, 1898

Widok na Kalsoy. Lata 90-te XIX wieku. Źródło: natmus.dk

Rok 2014 Samotny spacer 11-kilometrową doliną Saksunardalur.

Gdy wyruszałem pieszo z Saksun w drogę powrotną zatrzymał się obok mnie mały „dostawczak” z młodym Farerczykiem za kierownicą (należy tu wspomnieć, że w trakcie pokonywania Saksunardalur minęły mnie dwa samochody). Po krótkim Hey! zaproponował perfekcyjną angielszczyzną transport do najbliższego ośrodka cywilizacji. W trakcie miłej pogawędki okazało się, że Jón – mój przesympatyczny kierowca – jest rybakiem. Ale w związku z awarią łodzi podjął się pracy jako… kominiarz. Tak mu się ten nowy fach spodobał, że wypadało tylko życzyć Jónowi, żeby łódź naprawiano długo i sumiennie (dla pewności kilka razy).

Po drodze, pomimo przejechania przez kilka „anty-owieczkowych” bramek, spotkaliśmy mocno zbitą grupkę kudłatych tubylców, którzy postanowili sobie pobeczeć w lokalnym narzeczu na środku drogi nr 592. Jón: Spokojnie, dzisiaj spotyka mnie to już po raz trzeci. Przepraszam, ale muszę zatrąbić. Towarzystwo szybko rozpierzchło się po okolicznej łące, a my mogliśmy kontynuować podróż.

Jón podrzucił mnie aż na przystanek autobusowy w Kollafjørður, jednocześnie kilkakrotnie przepraszając, że nie może podwieźć mnie do Tórshavn.

Farerskie Kadry, Saksunardalur

Kunoy, widok na Kalsoy. Druga dekada XXI wieku.

Rok 2016 Duńskie Muzeum Narodowe udostępniło przebogatą kolekcję zdjęć wykonanych przez duńskich badaczy na Wyspach Owczych.

The Faroese still catch birds and dry fish, and they have kept up traditions such as chain dancing and wearing national costumes.

Wibeke Haldruo Pederesen, dyrektor Duńskiego Muzeum Narodowego

Porcelanowa figurka przedstawiająca Farera w narodowym stroju. Źródło: natmus.dk

Jedna z sal w Føroya Fornminnissavn (Muzeum Narodowe w Hoyvik) poświęcona jest strojowi narodowemu. Klæði* przywdziewa się na Ólavsøkę oraz przy okazji ślubów, konfirmacji, ukończenia szkoły i innych ważnych wydarzeń. Szyty na specjalne zamówienie, kompletowany przez lata, znajduje się (jak informuje muzealna tabliczka) w domach 33% mieszkańców Wysp!

Skompletowanie klæði to wydatek rzędu 25 tysięcy koron. Nie o liczby i pieniądze tu jednak chodzi, a o wielki szacunek Farerów dla własnej tradycji i przodków. Nieprzerwanie pielęgnowanej nie tylko przez noszenie narodowego stroju czy korowodowe tańce, ale przede wszystkim przez codzienną bezinteresowną pomoc i otwartość, którą zarażają przybyszów i stosują zarówno względem krajana jak i turysty, który postanowił obrać mniej oczywisty kierunek podróży.

* – klæði – strój, odzież (czyt. klaje – krótkie æ wymawia się jak a, ð między samogłoskami wymawia się jak j), podobieństwo do niemieckiego kleidung nieprzypadkowe

Page 1 of 2

Tekst i zdjęcia: Maciej Brencz & Materiały udostępnione na licencji CC BY-SA 4.0


Napędzane przez WordPress & Szablon autorstwa Andersa Noréna