Farerskie kadry

Blog o Wyspach Owczych

Kategoria: Przyroda (Page 1 of 4)

Z archiwum farerskiej poczty

Nie po raz pierwszy sięgniemy dziś na łamach „Kadrów” do farerskich znaczków jako źródła Owczych smaczków. W filatelistycznych peregrynacjach nieocenioną pomocą służą zeszyty Posta Stamps wydawane co kwartał i wysyłane bezpłatnie (!) po świecie. Wystarczy trafić na listę klientów farerskiej poczty, zamawiając chociażby jedną z ciekawych pozycji książkowych.

Tym razem Owcza poczta pomoże nam w poszukiwaniu śladów… świń – zwierząt, które trudno obecnie znaleźć w gospodarstwach na archipelagu.

Czytaj dalej

Pierwszy farerski basen

Znajdujący się na opłotkach Klaksvík park úti í Grøv zachęca do odwiedzin nie tylko oazą zieleni, ukrytą w lekkim obniżeniu terenu (stąd słowo grøv w jego nazwie). Zanim w roku 1980 powstał w tym miejscu rozległy i pięknie utrzymany park, okoliczni mieszkańcy korzystali ze znajdującego się pod chmurką, pierwszego na Wyspach Owczych basenu.

Czytaj dalej

Z atlasu farerskiego ornitologa

Wyspy Owcze powinny nosić nazwę Wyspy Ptasie. Szacuje się, że co roku ten wulkaniczny archipelag odwiedzają w okresie lęgowym dwa miliony morskich ptaków – samych fulmarów 600 tysięcy par, a maskonurów – 550 tysięcy par. Na Wyspach odnotowano przedstawicieli ponad trzystu ptasich gatunków, z których pięćdziesiąt uchodzi za stałych gości. To bogactwo prezentują liczne farerskie znaczki pocztowe.

Ostrygojad unikający pozowania gdzieś w pobliżu Vestmanny

Farerskie wzgórza w okresie letnim stają się królestwem lądowych ptaków. Spośród nich najbardziej „rzuca się w uszy” ostrygojad (Haematopus ostralegus, far. tjaldur), wydający dźwięczne „kwip, kwip”, zaś donośnym „pik, pik” starający się odstraszyć napastników wkraczających na teren jego gniazdowania. W starciu tym argumentem jest długi i ostry czerwony dziób ostrygojada, którym stara się ugodzić przeciwnika, szarżując na niego w locie nurkowym.

Głos ostrygojada, źródło: Wikimedia Commons

Ten niepozorny, lecz dzielny zwierzak jest ptasim symbolem Wysp. Inne małe ptaki chętnie korzystają z ochrony ostrygojada, zawsze gotowego strzec swego gniazda, nawet przy przewadze liczebnej znacznie większego wroga. Powrót ostrygojadów na Wyspy, celebrowany tradycyjnie 12 marca jako Grækarismessa, zwiastuje rychłe nadejście lata.

Ostrygojad na rycinie ze zbiorów Biodiversity Heritage Library

W diecie ostrygojada, wbrew pozorom, nie dominują ostrygi, lecz małże i ślimaki. Swego charakterystycznego dzioba używa jako dźwigni, zręcznie otwierając muszle omułek. Jego kształt różni się między osobnikami w zależności od preferowanego przez nie menu – spiczasty szydłokształtny u ptaków grzebiących w szlamie lub na lądzie szukających robaków, tępy i młotkowaty u tych rozdziobujących małże, a miseczkowato rozszerzony mają te, które rozcinają mięsień trzymający obie połówki muszli małży.

Jerzyk na rycinie ze zbiorów Biodiversity Heritage Library

Jerzyki (Apus apus, far. feigdarsveimari), są dużo lepiej niż inne ptaki przystosowane do życia w powietrzu. W locie jedzą, piją, rozmnażają się i śpią, szybując na wysokościach osiągających nawet 2500 metrów. Ich budowa anatomiczna (wszystkie cztery palce skierowane do przodu) pozwala na bardzo stabilne przywieranie do pionowych ścian i utrzymanie się na nich nawet podczas wichur i burz. Ta cecha, mimo wielu zalet, ma też jedną dużą wadę – gdy ptak znajdzie się na ziemi, zupełnie nie potrafi po niej stąpać. Na Wyspach Owczych jerzyki spotkać można w ich okresie lęgowym.

Bekas kszyk na rycinie ze zbiorów Biodiversity Heritage Library

Wędrując wśród rozlicznych farerskich mokradeł, torfowisk, jezior czy podmokłych łąk usłyszeć można intrygujący donośny dźwięk. Ich źródłem są samce bekasa kszyka (Gallinago gallinago faeroeensis, far. mýrisnípa), które w swoim godowym locie zataczają kręgi 100 – 200 metrów ponad lęgowiskiem, po czym gwałtownie spadają z wysoka. Źródło charakterystycznego dźwięku, przypominającego mieszankę koziego beczenia (stąd jego nazwa gatunkowa) i bębnienia, przez wiele lat stanowiło zagadkę. Okazało się, że nie powstaje ono w ptasim gardle, lecz wydają go wibrujące, wachlarzowato rozchylone sterówki przy pikowaniu podczas toków. W Polsce bekasa kszyka spotkać można na Bagnach Biebrzańskich. Na Wyspach Owczych jego liczna kolonia występuje na Svínoy, Mykines (charakterystyczne „beczenie” usłyszeć można także z jedynej osady na wyspie) oraz w otoczeniu jeziora Toftavatn.

Głos bekasa kszyka, źródło: mykines.info

Gniazdującego wśród traw bekasa trudno dostrzec. Potrafi nieźle zaskoczyć podczas wędrówki szlakiem, gdy zrywa się do ucieczki zaledwie metr lub dwa od piechura, często przelatując mu między nogami. W dalszej fazie ucieczki krzyczy „tike tike tike” lub „kszyk kszyk” (stąd druga część jego nazwy gatunkowej).

Ptasi symbol Wysp Owczych – ostrygojad dzierżący małego żółtego kaczeńca. To z kolei florystyczny symbol Wysp.

Nie bez podszytej smutkiem i troską ironii opisuje trudną sytuację natury w starciu z cywilizacją Jens-Kjeld Jensen – na Wyspach człowiek-instytucja we wszystkim co związane z ptakami.

“Tjaldur ver vælkomið til okkum heim”…

Tym pięknym, śpiewanym na Wyspach Owczych hymnem witamy ostrygojada – będącego naszym narodowym symbolem – powracającego na Faroje na okres lęgowy. Mocno stęsknieni, przygotowaliśmy dla Ciebie godne powitanie. Tak jak zwykle pola wyściełane były owczą wełną, abyś mógł ogrzać Swoje stopy. Strzępki wełny wzmocniliśmy nylonem, aby mogły przeciąć Twoje kości. Gdyby tego było mało, zostawiliśmy jeszcze więcej śmieci na Twoje powitanie – różne druty i liny, zardzewiałe ogrodzenia, a nawet druty kolczaste. Nawet nie próbuj narzekać, nasz wytęskniony Narodowy Ptaku…

Jens-Kjeld Jensen

Sytuację ostrygojadów pogarsza niestety ich obrączkowanie. Obrączki, zakładane zbyt „nisko” przez British Trust for Ornithology, sprawiają, że te piękne i dzielne ptaki jeszcze łatwiej zaplątują się w strzępki wełny, co skazuje je na pewną śmierć.

Czego szukasz w świecie ptaków, obca istoto bez skrzydeł i dzioba? Jeśli nawet umiesz pływać i nurkować, łowić śledzie, a być może także latać, to w każdym razie nie znajdziesz drogi przez ocean bez kompasu. Jesteś li tylko rozpieszczonym wścibskim przybłędą, który wszędzie próbuje się wślizgnąć i wszystko zabić, by spróbować jak smakuje!

Andreas William Heinesen, Zaczarowane światło

Z występujących na Wyspach gatunków na Europejską Czerwoną Listę Zagrożonych Ptaków, obok najliczniejszych na archipelagu maskonura oraz fulmara, trafiły kaczka edredonowa, ostrygojad i rissa.

Rabarba(r)

Przez wieki farerska kuchnia oparta była na baranim mięsie i złowionych w oceanie rybach. Jeśli suszona jagnięcina to nie wasza bajka albo zaliczacie się do grona nieszczęśliwców skrzywdzonych w dzieciństwie niesmaczną rybą, może zainteresuje was fakt, że Farerowie rozkochani są w… rabarbarze (far. rabarba). Na jego cześć nazwali nawet fragment swojej stolicy.

Mamy bardzo ograniczony wybór warzyw – kalarepę, rzepę, ziemniaki i rabarbar. Z tego też powodu sięgamy po dziko rosnące rośliny. Tu, niedaleko przy fiordzie, mamy bogaty wybór wodorostów. Znaleźliśmy nawet taki, który smakuje jak trufle. Przy domkach rośnie rumianek. Korzystamy także z pokrzywy i dzięglu.

Poul Andrias Ziska

Szef kuchni w Áarstova, Brent Morrow, używa w odniesieniu do farerskiej kuchni określenia „A survival cuisine more than anything”.

Rabarbuhúsið Budynek biurowy przy Tvørgøta 13 (o wdzięcznej nazwie Dom Rabarbarowy) znajdujący się w części Havnu zwanej Rabarbukvarteriđ (Kwartał Rabarbarowy)

W pracy Færøernes ældste kulturplanter Hans Guldager Christiansen i Anna Maria Fosaa wspominają, że w późnym średniowieczu rabarbar uznawano za roślinę leczniczą. Nieco później trafił on do przydomowych ogródków, wypierając na początku XVIII wieku z norweskich grządek dzięgiel. Na Wyspach Owczych dzięgiel cieszył się długo sporą popularnością. Zbierany w okresie poprzedzającym letnie przesilenie, podawany był tradycyjnie z gęstym śmietanowym sosem. Serwowano go także świeżo zebranego z przydomowych ogródków lub dziko rosnącego na farerskich wzgórzach. Klasyczne książki kucharskie nadal zawierają przepisy z jego użyciem, np. jako dodatek do zupy rabarbarowej.

Rabarbarowa rewolucja zawitała na Faroje w pierwszej dekadzie XX wieku, kiedy to zaczęto zachęcać do sadzenia Rheum rhaponticum L. w przydomowych ogródkach, w których – podobnie jak w Norwegii – wyparł on dzięgiel.

Rabarbar kędzierzawy – rycina z roku 1888 (ze zbiorów Biodiversity Heritage Library)

Obecnie na Wyspach skosztować można tego kwaskowatego warzywa na wiele sposobów – w postaci świeżego soku, owsianki, nalewki (rabarbudropar), rabarbarowego dżemu (zwanego rabarbusúltutoy, to obowiązkowy dodatek do naleśników i gofrów w każdej farerskiej knajpce), babeczek czy piwa Föroya Bjór Ydun Rabarbubjór ważonego z dodatkiem rabarbaru w Klaksvík z okazji święta Ólavsøka. W marketach znaleźć można potężne plastikowe worki z krojonym mrożonym rabarbarem, a na mapie Tórshavn – Rabarbukvarteriđ (Kwartał Rabarbarowy).

Mnogość rabarbarowych słówek w słowniku sprotin.fo

Dla odważniejszych smakoszy Jens-Kjeld Jensen poleca knetti við rabarbusúltutoy afturvið, czyli duże rybne kulki (z dodatkiem kawałków jagnięcego łoju) serwowane z rabarbarowym dżemem. Farerska odpowiedź na szwedzkie köttbullar z konfiturą z borówek? Smacznego.

Owcze słówka

Język farerski wraz z wprowadzeniem reformacji na Wyspach został zepchnięty na margines. Przez kilka wieków to język duński był używany w kościele, szkole i administracji. Farerski przetrwał te trudne czasy w formie ustnej – używany na co dzień oraz w postaci ballad przekazywanych przez kolejne pokolenia. Jedna z teorii, z którą się spotkałem, twierdzi nawet, że przetrwanie swojego ojczystego języka Farerowie zawdzięczają także owcom. Ich hodowla wymagała bowiem specjalistycznego słownictwa, którego brak w duńskim.

Fragment farerskiego słownika otwartego na słowie fúsur
Skoro Farerowie posiadają własne określenia na smartfon (snildfon; snild – o niepospolitych możliwościach), taxi (leigubilur; leiga – wypożyczać + bilur – samochód) i CD (fløga), to nie powinno nikogo dziwić blisko 240 słów w farerskim słowniku, które związane są z hodowlą owiec.

Gdzieś wśród wzgórz wokół Vestmanny

Każda z owiec ma swój własny temperament. Słowem neisti określa się te bardzo nieśmiałe, flogstyggur tylko nieco nieśmiałe, zaś fúsur to dzicy kudłacze, trudni do złapania. Krótkie niðurfallin określa owcę, które zeszła ze wzgórz, jednak odmawia współpracy przy próbie zaprowadzenia ponownie na górskie pastwisko. Owce przemoczone przez morską wodę to sjóbaskaðir. Taką z turystycznym zacięciem, zwiedzającą pastwiska należące do innego stada, określa się jako útrendur.

Młode owcze pokolenie, niedaleko Norðasta Horn
Najbardziej urzekł mnie jednak czasownik stoyta w lapidarny sposób zamykający czynność polegającą na zaganianiu owiec, które zostały zebrane w małe stadko wśród górskich szczytów, przez strome zbocza na płaski teren. Farerowie to istotnie praktyczny naród.

Page 1 of 4

Tekst i zdjęcia: Maciej Brencz & Materiały udostępnione na licencji CC BY-SA 4.0


Napędzane przez WordPress & Szablon autorstwa Andersa Noréna