Farerskie kadry

Blog o Wyspach Owczych

Miesiąc: czerwiec 2016 (Page 2 of 2)

Áfram Ísland!

Zakrzyknijmy wszyscy dziarsko – Áfram Ísland! Do boju Islandio!

dv.is

Wątku futbolowego na Farerskich Kadrach ciąg dalszy. Oto bowiem jesteśmy świadkami historycznej chwili. Reprezentacja Islandii w Piłce Nożnej* wybiega właśnie na murawę Stade Geoffroy-Guichard w Saint-Etienne, aby meczem z Portugalią zainaugurować swój pierwszy w historii występ na futbolowej imprezie rangi mistrzowskiej.

Niewiele zabrakło, aby Islandię podziwiać już na brazylijskim mundialu w roku 2014. Drugie miejsce w grupie eliminacyjnej (okazali się gorsi jedynie od Szwajcarów) dało im prawo walki w barażach, które przegrali z Chorwatami.

Przyczyn awansu Islandii (kraju zamieszkanego przez nieco ponad 320 tys. ludzi) należy upatrywać nie tylko w fakcie rozszerzenia formuły mistrzostw do 24 drużyn. Dzieci w ojczyźnie gejzerów trafiają pod opiekę trenerów z licencją UEFA klasy A i B, coś czego mogą im pozazdrościć nawet wielkie futbolowe nacje. Warto w tym miejscu przytoczyć interesującą statystykę – przy 800 islandzkich trenerach z licencją UEFA współczynnik „trener piłkarski na mieszkańca” wynosi 1 trener na 411 Islandczyków. W Niemczech (aktualny mistrz świata) współczynnik ten wynosi 1 trener na 81… tysięcy Niemców.

Wszystko zaczęło się w roku 1921, gdy powstała Knattspyrnusamband Íslands, czyli Islandzka Federacja Piłkarska. Jednak na pierwszy mecz reprezentacji przyszło poczekać do 29 lipca 1930 r. Islandia pokonała wówczas na wyjeździe Wyspy Owcze 1:0. Federacje piłkarskie obu nacji nie były jeszcze wówczas zrzeszone w FIFA, a same kraje silnie związane z Królestwem Danii. Pierwsze spotkanie po włączeniu Islandii w struktury FIFA odbyło się 27 lipca 1946 r. – Islandia w stołecznym Reykjavíku przegrała z Danią 0:3.

fifa.com

Duet Lars Lagerbäck oraz Heimir Hallgrímsson stworzył przez pięć lat świetną drużynę – Gylfi Sigurðsson, Kolbeinn Sigþórsson, Birkir Bjarnason i koledzy przeszli niezwykłą drogę od miejsca 112. (rok 2010) do 34. w rankingu FIFA (najwyższe ze wszystkich nordyckich krajów). Obecna seniorska drużyna oparta jest na utalentowanej ekipie U-21, która w 2011 awansowała na mistrzostwa Europy w Danii.

Lagerbäck, dla którego Euro we Francji jest siódmą (!) imprezą mistrzowską, w której prowadzi kadrę narodową, podjął już decyzję o rozstaniu się z islandzką reprezentacją po mistrzostwach i przejściu na zdecydowanie zasłużoną emeryturę. Heimir Hallgrímsson, który przejmie kadrę po Euro jako jej pierwszy trener, będzie musiał przerwać prowadzoną równolegle praktykę dentystyczną na wyspie Heimaey, aby w pełni poświęcić się piłce nożnej.

Islandzka kadra na swoja bazę wybrała górską miejscowość Annecy, która ma zapewnić zawodnikom poziom prywatności i ciszy porównywalny z tym, który znają ze swojej ojczyzny. Nie oznacza to jednak, że obyło się bez szoku poznawczego związanego chociażby z poziomem kontroli bezpieczeństwa wokół hotelu, w którym przebywa kadra. Kadrowicze podkreślają, że jest to coś czego nie znają na Islandii. „Przywyknęliśmy do większej wolności i mniejszej kontroli” – podkreśla Kári Árnason. Mówi to mieszkaniec kraju, w którym jeszcze do niedawna nie zamykano domów na klucz, a przy locie samolotem na krajowej trasie nadal nie prowadzi się absolutnie żadnej kontroli bezpieczeństwa, a przy odbieraniu karty pokładowej podane nazwisko przyjmuje się na wiarę – nie potrzeba okazywać żadnego dokumentu. Podróż na pokładzie Flugfélag Íslands przypomina pod tym względem bardziej podróż autokarem niż samolotem.

Otwarta kabina De Havilland DHC-6 Twin Otter w trakcie cywilnego lotu z Akureyri na Grímsey (jedyne miejsce na Islandii znajdujące się za kołem podbiegunowym).


W ramach „dziennikarskiego obowiązku” wspomnę jedynie, że najwyższe zwycięstwo kadra Islandii odnotowała w meczu z sąsiadami z Wysp Owczych – w Keflavíku w roku 1985 padł wynik 9:0 (kadra farerska nie była wówczas uznawana przez FIFA ani UEFA). Farerczycy w ramach rewanżu pokonali 10 lat później San Marino 3:0.

Laugardalsvöllur – narodowy stadion Islandczyków w Reykjavíku mieszczący 15 tysięcy widzów położony w pięknym kompleksie parkowym. Tak, tak – wbrew stereotypom mają tam nawet drzewa!

Islandzka kadra rozegra jeden ze swoich meczów na podparyskim Stade de France mogącym pomieścić 81 tysięcy kibiców.

Stojący przed stadionem pomnik poświęcony pamięci Alberta Sigurðura Guðmundssona – pierwszego profesjonalnego islandzkiego piłkarza. Na przełomie lat 40 i 50-tych minionego wieku grał on na pozycji pomocnika w takich klubach jak Glasgow Rangers, Arsenal Londyn, A.C. Milan (strzelone dwie bramki) czy Racing Paris, z którym zdobył Puchar Francji i strzelił 31 goli w 69 spotkaniach. Karierę rozpoczął i zakończył w Valur Reykjavík.

Eiður Guðjohnsen, rekordzista pod względem zdobytych dla kadry goli (25 w 81 meczach), strzelec 66 bramek dla Chelsea i 19 dla Barcelony, miał więc godnych poprzedników. Mimo 38 wiosen na karku, ten chyba najszerzej rozpoznawany islandzki piłkarz znalazł miejsce w kadrze na Euro. Mając zaś 17 wiosen wystąpił w towarzyskim meczu z Estonią. Spotkanie rozegrane 24 kwietnia 1996 r., które Islandia wygrała 3:0, przeszło do historii za sprawą zmiany – młody Eiður wszedł w trakcie spotkania za swojego ojca Arnóra. Był to pierwszy w historii futbolu przypadek, aby w jednym meczu międzypaństwowym wystąpił ojciec i syn. Czujny czytelnik zada sobie w tym momencie pytanie: dlaczego Eiður nie używa więc patronimu Arnórsson? Odpowiedź jest dość prosta – Eiður należy do nielicznej części islandzkiej populacji, która nie stosuje nazwisk patronimicznych, lecz rodowe.


Kibicujmy więc Eiðurowi, Gylfiemu, Kolbeinnowi, Birkirowi* i reszcie ekipy (Islandczykom przykrość sprawia zwracanie się do nich po nazwisku). Trzymajmy kciuki i zakrzykujmy w przerwach między zagryzaniem stokfisza i żuciem hákarla:

Áfram Ísland! Strákarnir okkar!*




* – wiele bym dał za usłyszenie Darka Szpakowskiego łamiącego sobie język na próbie wymówienia nazwy Íslenska karlalandsliðið í knattspyrnu i Jacka Gmocha wymieniającego skład wyjściowej jedenastki Synów Wulkanów i Lodowców z uwagami w rodzaju „Guðjohnsen, fajny chłopaczek” 

* – w języku islandzkim wybuchowe spółgłoski (b, d oraz g) wymawia się w sposób „niewybuchowy”. Kolbeinn więc to kolpejhn (pamiętacie preaspirację?), zaś imię Birkir wymawia się pyrkyr.

* – Strákarnir okkar – przydomek islandzkiej reprezentacji – Nasi Chłopcy

Maðurin við topphúgvuni

11 czerwca 1967 r. w Runavík na Eysturoy urodził się bohater naszego dzisiejszego wpisu. Bramkarz piłkarskiej reprezentacji Wysp Owczych, trener piłki nożnej, mistrz swojego kraju w gimnastyce, piłkarz ręczny, kierowca wózka widłowego w przetwórni ryb, człowiek w czapce z pomponem – Jens Martin Knudsen.

Czytaj dalej

Zrozumieć Kunoy

Kunoy – jedna z dwóch zamieszkanych obecnie osad na wyspie Kunoy. Wioska, którą jako „swoje miejsce na Ziemi” określa 70 Farerczyków.

Widoczny w tle kościół zbudowano w 1867 roku. Aby sfinansować ołtarz i kościelne srebra, miejscowi rybacy oddawali po jednej rybie z każdego połowu.

Leżąca po drugiej stronie wyspy osada Skarð pozostaje niezamieszkana od blisko stu lat. Tragicznego dnia poprzedzającego bożonarodzeniową Wigilię roku 1913 wszyscy mężczyźni zamieszkujący osadę zginęli podczas połowu.

Ten mały wszechświat łączy z resztą archipelagu jedynie wąski, nieoświetlony, ponad 3 km tunel wydarty naturze w roku 1988.

Ilekroć coś wyda ci się dziwne, przypomnij sobie, gdzie jesteś, i zamiast się dziwić, spróbuj zrozumieć.

Janusz Andrzej Zajdel – Paradyzja

Zabiegane Faroje

Ze świata sportu: w Tórshavn odbył się dzisiaj maraton. Właśnie kończy się ceremonia wręczania nagród. Zwycięzcą w tegorocznej edycji został Martin Gravesen, zaś wśród pań triumfowała Krista Nielsen. I tym razem nie udało się pobić rekordu trasy z roku 2004 – 2 godzin, 49 minut i 6 sekund, choć pan Martin był blisko. Równolegle z maratonem odbył się również półmaraton oraz przemarsz na dystansie 21 km. Na trzech trasach pojawiło się łącznie 540 uczestników.

Okolice startu i mety – portowe zabudowania Tórshavn przy Undir Bryggjubakka* z obowiązkowymi żonkilami w kadrze

Ponad 42 km trasa prowadziła głównie po ulicach stołecznego Tórshavn sięgając jednak aż do malowniczo położonego Kaldbaksbotnur, do którego prowadzi taka oto droga wzdłuż fiordu:

Na długodystansowców (w narzeczu tubylców langrenning), którzy spróbowaliby swych sił na farerskich asfaltowych nitkach czeka w tym roku jeszcze półmaraton na Vágar, którego trasa przebiega przez wszystkie wołarskie miejscowości. Start na początku września w Gásadalur, truchtem przez tunel (1400 metrów), Bøur, Sørvágur, obok lotniska, Miðvágur do mety przy kościele w Sandavágur.

Dla niezdecydowanych kilka kadrów z trasy:

Przed startem warto odprężyć się podziwiając chociażby skryte pod chmurami Mykines.

Opuszczamy Gásadalur pnącą się w górę drogą, która zaraz zniknie w tunelu.

Niesforni kibice na trasie.

Panorama w drodze do Bøur, na której podziwianiu sporo zawodników straci cenne godziny. Ale czy ktokolwiek ma tu powody do pośpiechu?

Kryjące się za którymś z kolejnych zakrętów Bøur nadal przed nami, w oddali widoczne Sørvágur.

Bøur cieszące się widokiem na niezwykłe Tindhólmur.

Miłaje wita!

Meta przez kościele w Sandavágur. I znowu żonkile!

* – Undir Bryggjubakka – Pod Wałem (bakka) przy Nabrzeżu (bryggja), czytamy undyr brydżubaka

Page 2 of 2

Tekst i zdjęcia: Maciej Brencz & Materiały udostępnione na licencji CC BY-SA 4.0


Napędzane przez WordPress & Szablon autorstwa Andersa Noréna