Farerskie kadry

Blog o Wyspach Owczych

Kategoria: Polskie tropy

Zbigniew Herbert. Yrkingar.

Historię polsko-farerskich kontaktów w dziedzinie kultury i sztuki dałoby radę spisać na kartce wielkości przedartego na pół biletu PKP. Na gorąco kojarzą mi się tylko znaczki pocztowe zaprojektowane dla Postverk Føroya przez Czesława Słanię, ilustracje Józefa Wilkonia do bajki Aleksandura Kristiansena, wizyta Rakel Helmsdal na Międzynarodowych Targach Książki w Warszawie gdzieś pod koniec lat 90., proza Heinesena, Brú i J.F. Jacobsena przetłumaczona na polski oraz „Quo Vadis” Sienkiewicza po farersku.

havnar.blogspot.com, W Tórshavn powieszono Polaka

W internetowym wydaniu encyklopedii PWN pod hasłem „farerska literatura” natrafiłem na taką oto informację: „Młodszą generację prezentują poeci: (…) H. Andreassen (m.in. tłumacz poezji Z. Herberta)”. Nie znalazłem żadnego innego źródło potwierdzającego fakt przetłumaczenia na farerski poezji Zbigniewa Herberta przez Hanusa Kambana (jak od roku 2000 powinno zwracać się do pana Andreassena). Ale…

Farerska lista książek za lata 1981-1985

W otchłaniach sieci znajduje się za to spis „FØROYSKUR BÓKALISTI 1981/1985„, w którym na stronie 702 znajdziemy polski ślad: „Umsett úr frummálunum uttan yrkingarnar hjá M. Holub og Z. Herbert, ið umsettar eru úr enskum. Yrkingar1.”

W roku 1981 nakładem stołecznego Egið forlag ukazały się wiersze Zbigniewa Herberta oraz czeskiego poety i eseisty Miroslava Holuba. Jak wnoszę ze swojego amatorskiego tłumaczenia krótkiej notki, wiersze Herberta i Holuba w wersji angielskiej na farerski przełożył Christian Matras, a okładkę zaprojektował Ingi Joensen.

W spisie pojawia się także sienkiewiczowskie „Quo vadis” (z adnotacją skaldsøga – powieść) w tłumaczeniu Hansa Thomsena, które ukazało się w latach 1983-84. Okładkę dla farerskiego wydania zaprojektował Ingálvur av Reyni. Ówczesna cena: 72 korony za każdy z dwóch tomów.

1 yrkingar – wiersze

Polskie tropy: brúgv frá Póllandi

Wieści z działu „Komunikacja” ciąg dalszy. Jak donosi PoloniaFarerska we wrześniu 2016 roku oddano do użytku most nad rzeczką Sanda łączący Tórshavn z pobliskim, położonym na wzgórzach Argir.

Most (po lewej) w trakcie budowy

Swoją długością nie może co prawda mierzyć się z mostem przez Atlantyk, ale też nie dlatego poświęcam mu dzisiejszą notkę. Otóż stalowa, ważąca 500 ton, konstrukcja mostu powstała na Nabrzeżu Węgierskim w Gdyni, w firmie Vistal mającej już bogate skandynawskie doświadczenia. Trzynaście sekcji polskiej produkcji, każda o szerokości dziewięciu metrów, zostało następnie przetransportowanych statkiem do portu w Tórshavn. Łożyska, po których porusza się cała konstrukcja, przybyły ze Szwajcarii, zaś podpory betonowe zbroili i betonowali nasi rodacy zatrudnieni w firmie J&K Petersen.

Fot. mageba

Mierzący 140 metrów most o szerokości ponad 14 metrów swoją lekką konstrukcją idealnie wpasowuje się w tórshavnarskie okolice. Pięknie podświetlona przeprawa jest obecnie najdłuższym mostem o stalowej konstrukcji na Wyspach.

Polak potrafi!

Tytuł notki można przetłumaczyć jako „most z Polski”, a przeczytać po farersku brykf fra Połlante.

Maðurin við topphúgvuni

11 czerwca 1967 r. w Runavík na Eysturoy urodził się bohater naszego dzisiejszego wpisu. Bramkarz piłkarskiej reprezentacji Wysp Owczych, trener piłki nożnej, mistrz swojego kraju w gimnastyce, piłkarz ręczny, kierowca wózka widłowego w przetwórni ryb, człowiek w czapce z pomponem – Jens Martin Knudsen.

Knudsen w roku 2007 świętujący farerskie mistrzostwo z NSÍ Runavík

Knudsen przez siedemnaście lat stał na straży bramki farerskiej reprezentacji w piłce nożnej. Debiutował w roku 1988 (gdy reprezentację Farojów uznała FIFA) w islandzkim Akranes. Za jego wybitny mecz uchodzi, rozpamiętywane na Wyspach jak „nasz wspaniały mecz na Wembley”, spotkanie z Austrią zakończone sensacyjnym zwycięstwem Farerów 1:0 (dzięki jego skutecznym interwencjom, mimo nieustającej austriackiej nawały, bramce Torkila Nielsena i motywacyjnej przedmeczowej przemowie islandzkiego trenera Pálla Guðlaugssona). Wrześniowe spotkanie z roku 1990 było pierwszym w historii farerskiej reprezentacji meczem o punkty. O obecnej nowoczesnej infrastrukturze sportowej Wyspiarze mogli wówczas jedynie marzyć, dlatego spotkanie eliminacji Euro 1992 rozegrano w szwedzkiej Landskronie.

Do tego niezwykłego meczu na pewno powrócę w jednym z kolejnych wpisów. Nadmienię tylko, że w pełni profesjonalnej kadrze Austrii nosa utarła jedenastka złożona z samych amatorów. Bramki strzegł wówczas kierowca wózka widłowego na pół-etatu szalejący na terenie przetwórni ryb w Fuglafjørður. Jedynego gola strzelił przedstawiciel handlowy firmy z branży budowlanej, a po godzinach trzykrotny szachowy mistrz Farojów. Zaś przed meczem, pełna skromności i szacunku dla przeciwnika austriacka gwiazda Toni Polster w rozmowie z dziennikarzem farerskiego radia wieszczył zwycięstwo swojej drużyny 10:0. Czyż nie za to kochamy futbol?

Radości po meczu z Austriakami nie było końca
Po raz kolejny na Farerskich Kadrach pojawia się polski wątek. Jens Martin Knudsen po raz 65. i ostatni stanął między słupkami w meczu farerskiej reprezentacji 14 maja 2006 roku w spotkaniu z Polską rozegranym na stadionie Amiki Wronki. Knudsen wyjmował piłkę z siatki czterokrotnie po strzałach Mili, Rasiaka i Saganowskiego. Farerscy napastnicy nie wykazali się podobną skutecznością, a Polacy przysłowiową gościnnością – mecz wygrali nasi reprezentanci 4:0.
W czasie swojej bogatej 23-letniej kariery Jens Martin Knudsen zdobył tytuły Bramkarza Roku na Wyspach Owczych (1997, 2001, 2002, 2007), Bramkarza Roku na Islandii (1998) i Zawodnika Roku na Islandii (1999). Największe sukcesy klubowe osiągnął z NSÍ Runavík, w barwach którego dwukrotnie zdobył puchar Wysp Owczych (1986, 2002) i raz mistrzostwo farerskiej ligi (2007).

W tytule i we wstępie dzisiejszego wpisu wspomniałem o „człowieku z czapką z pomponem”, tak bowiem powszechnie kojarzy się Knudsen czy nawet ogólnie farerski futbol. Po słynnym meczu z Austrią doszło nawet do kuriozalnej sytuacji – spotkanie farerskiej ligi Sørvágur – NSÍ oglądało w roku 1991 więcej obcokrajowców niż Farerczyków. Ciekawscy turyści i dziennikarze pragnęli tylko jednego – fotki słynnej czapki… A tak naprawdę zwykłej wełnianej narciarskiej czapki Adidasa, z niebieskimi literami zaklejonymi taśmą. Knudsen kupił ją w roku 1981, po tym gdy w meczu juniorów po zderzeniu z innym zawodnikiem stracił przytomność i musiał zostać przetransportowany do szpitala. Aby zadowolić swoją matkę i lekarza (który nalegał, by młody Jens Martin uprawiał futbol w kasku – sic!), zaczął wówczas grać w czapce, którą po kilku latach uznał za swój talizman boiskowego szczęścia i przywdziewał przed każdym meczem. Nie spodziewał się jednak, że za niespełna 10 lat czapeczka ta będzie w oczach świata określać całą jego długą i bogatą karierę.

Kojarzę tylko bramkarza. Nie znam go, wiem tylko o jego czapce.

Thierry Henry w roku 2004 przed wyjazdowym meczem z Wyspami Owczymi o drużynie gości


Postrzeganie Jensa Martina Knudsena jedynie przez pryzmat, dość nietypowego jak na bramkarza, nakrycia głowy jest daleko idącym i krzywdzącym uproszczeniem. Knudsena ciężko oczywiście porównywać do Petera Schmeichela czy Oliviera Kahna. Nie grał nigdy w najlepszych zespołach świata (mimo, że po meczu z Austrią komentator BBC namawiał Sir Alexa Fergusona na ściągnięcie Knudsena na Old Trafford, ostatecznie z Brøndby trafił tam właśnie Schmeichel). Nie rozegrał porywających finałów Ligi Mistrzów czy Mistrzostw Świata. Jest jednak na Wyspach traktowany z wielkim szacunkiem, jego kariera idealnie bowiem pokazuje ewolucję jaką przeszedł farerski futbol i farerscy piłkarze. Od pełnego amatorstwa (ale profesjonalnego podejścia do meczów, mimo braku zawodowych kontraktów), szutrowych boisk, meczów poza FIFA i UEFA, do nowoczesnych kompleksów futbolowych jak chociażby tórshavnarski Gundadalur z narodowym stadionem Tórsvøllur na 5 tysięcy kibiców (a więc zdolnym pomieścić niemal 10% całej farerskiej populacji). Obecnie niemal każda farerska mieścina, która może zebrać wśród swoich mieszkańców dwie „jedenastki”, posiada boisko ze sztuczną murawą. Niekiedy w baaaaardzo nietypowych miejscach. Doprawdy, miłość Farerczyków i Farerek do piłki kopanej nie zna granic.

Jens Martin Knudsen, Torkil Nielsen i reszta ekipy z początku lat 90. doczekała się godnych następów. Gunnar Nielsen zagościł między słupkami Manchesteru City w derbach miasta (na stadionie jego grę obserwowało więcej kibiców niż mieszkańców liczy jego ojczyzna), a progi seniorskiej kariery przekracza właśnie Brandur Olsen.


It’s easy being Famous in the Faroes. Despite having your picture in the paper, and being talked about in the press, it doesn’t easily get the Faroese people starry-eyed. You are one of many and not more important than anyone else. The Faroese know what’s going on in my life and they don’t feel the need to ask about it. There are no strangers staring at me or stopping me in the streets. I don’t have to go around smiling and shaking people’s hands.

Jens Martin Knudsen, za książką „The Bobble Hat Goalkeeper” i havnar.blogspot.com

Sporo faktów za książką „The Bobble Hat Goalkeeper” Uni Holma Johannessena, która ukazała się w roku 2012 nakładem wydawnictwa Sprotin.

Tekst i zdjęcia: Maciej Brencz & Materiały udostępnione na licencji CC BY-SA 4.0


Napędzane przez WordPress & Szablon autorstwa Andersa Noréna