Farerskie kadry

Blog o Wyspach Owczych

Kategoria: Wyspy Owcze (Page 45 of 52)

Tórshavn w trzech kadrach (wydanie II uzupełnione)

Jakiś już czas temu zamknąłem śledztwo dotyczące kwestii absolutnie fundamentalnej – liczby farerskich skrzyżowań z sygnalizacją świetlną.

Armgarð Steinholm z Landsverk potwierdziła wówczas, że czwarte skrzyżowanie ze światłami znajduje się w Norðdepil. Niestrudzony autor oczywiście nie przepuścił okazji, aby zatrzymać się tam w drodze do owczego Ultima Thule – Viðareiði i uzupełnić dokumentację fotograficzną.

Wikimedia Commons

Rzut oka na osady Norðdepil (Borðoy, po lewej) i Hvannasund* (Viðoy), które połączono szeroką groblą w roku 1975.

O światłach na skrzyżowaniu Hvannasundsvegur, Fossávegur i Oyravegur* w liczącym circa 170 mieszkańców Norðdepil ostrzega zaskoczonych kierowców opuszczających otwarty w roku 1967 tunel Hvannasundstunnilin (wąską czarną tubę mierzącą ponad dwa kilometry) stosowny znak.
Plan sytuacyjny:
P.S. Korzystając z okazji przesyłam wszystkim pracownikom Landsverku pozdrowienia i wyrazy olbrzymiego uznania za wspaniały stan nawierzchni i oznakowania farerskich dróg wijących się nad klifami i tuneli przebitych w bazaltowym bezmiarze. Samochodowe wyprawy po Farojach są dzięki nim niezwykłe nie tylko za sprawą roztaczających się za oknami widoków.
* – nazwy osad  Norðdepil i Hvannasund przetłumaczyć można na Północny Punkt oraz Cieśnina Dzięglu
* – nazwy ulic zaś na Droga Hvannasundzka, Wodospadowa i Plażowa (oyri – plaża)

Heðin Brú

18 maja 1987 roku w Tórshavn zmarł Heðin Brú*, zaliczany do wielkiej trójki farerskich pisarzy XX wieku. Jako jedyny z nich tworzył jednak w swym ojczystym języku. William Heinesen oraz Jørgen-Frantz Jacobsen pisali bowiem swe dzieła po duńsku. Jego charakterystyczny styl określano jako świeży i ironiczny.

Nowela Hansa Jacoba Jacobsena (bo tak brzmiało jego prawdziwe nazwisko) Feðgar á ferð* (1940) została przez Farerczyków wybrana książką XX wieku. Została ona przetłumaczona na dziewięć języków, w tym i polski. Jest to jedyny tytuł z bogatej twórczości Heðina Brú wydany w naszym języku. Nowelę Honor biedaka przełożyli z duńskiego Henryk Anders oraz Maria Krysztofiak. Wydało ją w ramach Serii Dzieł Pisarzy Skandynawskich Wydawnictwo Poznańskie (1970). Historia chwackiego staruszka Ketila, jego zaradnej żony i niezbyt roztropnego syna Kalva pozwala przedstawić transformację farerskiego wiejskiego społeczeństwa i związane z nią konflikty międzypokoleniowe.

Popierście Heðina Brú w jego rodzinnym Skálavík

Hans Jacob Jacobsen urodził się 17 sierpnia 1901 r. w Skálavík na Sandoy. Jak wielu jego krajanów od młodych lat pracował na morzu, w wieku 14 lat podjął pracę rybaka na statku. Następnie studiował między innymi weterynarię w Kopenhadze. Po porzuceniu studiów powrócił w rodzinne strony, gdzie podjął pracę jako doradca rolny. Zajęcie to pozwoliło mu dotrzeć we wszystkie niemal farerskie zakątki i nawiązać kontakty z mieszkającymi tam Farerami. Nie bez przyczyny więc bohaterami jego powieści i nowel są chłopi i ludzie morza.

W latach 1959-1974 opublikował sześciotomowy zbiór farerskich baśni Ævintýr I – VI uchodzący obecnie za klasyczne wydawnictwo.

Brú zajmował się także tłumaczeniami, dzięki którym Farerczycy mogą w swoim ojczystym języku podziwiać dzieła Szekspira, Czechowa, Dostojewskiego, braci Grimm, Ibsena i Astrid Lindgren, a także Williama Heinesena (przekład z duńskiego oryginału). Był również redaktorem kulturalnego periodyku Varðin oraz piastował kierowniczą rolę w farerskim ministerstwie rolnictwa.

W roku 2007 farerska poczta wydała serię znaczków z motywami z noweli Honor biedaka.

Tym razem mieli szczęście, ryba brała.

Gdy w łodzi zaczęło trzepotać, poprawiły im się humory. Zesztywniały od natężenia Kalv wciągał rybę.

Ilekroć syn wybierał, tylekroć Ketil mówił: – Wrzuć ryby do łodzi i tak je zostaw. – Jego słowa brzmiały nieco tajemniczo, jak gdyby się obawiał, że ktoś mógłby go podsłuchać i stać się zazdrosnym. – Widzę, że ci się dobrze wiedzie – uśmiechnął się do Kalva – masz rybackie szczęście.

Powtarzał to, przewlekając wiosła – może jednak będzie z Kalva jeszcze rybak, wygląda na to, jakby jego rybacka gwiazda dobrze się zapowiadała. Stopniowo może się wyrobić tak dobrze jak inni, którzy mają więcej rozumu. A na co wielu zużywa swój rozum? Tylko na niedorzeczności – zagrzebują się w książkach i chcą mieć wszystko możliwe, co tylko istnieje w wielkim świecie, zamiast stać się użytecznymi we własnej wiosce.

Honor biedaka (Feðgar á Ferð, 1940) za havnar.blogspot.com

* – nazwisko dzisiejszego bohatera czytamy następująco: hejin bruj
* – tytuł ten można przetłumaczyć na Ojciec i syn na wyprawie

Pępek świata

Jak to podkreślałem już tyle razy przedtem, choć może jeszcze nie dość często i nie dość stanowczo – bo wciąż jeszcze wydają się istnieć osoby nieprzekonane – absolutny środek świata znajduje się na Wyspach Owczych i nosi nazwę Tórshavn.

William Heinesen, Zaczarowane światło

Gongin, niegdyś główna ulica farerskiej metropolii z krytą darnią zabudową z XIX wieku.

Głuptaku, przepraszamy!

Chciałbym, korzystając z okazji, zakrzyknąć: súla, orsaka!

Wikimedia Commons

Głuptak zwyczajny jest jednym z ptasich symboli Wysp Owczych. Ten osiągający 180 cm rozpiętości skrzydeł ptak jest doskonałym lotnikiem zakładającym liczne kolonie na stromych farerskich klifach. Już 15 tygodniowe osobniki są przystosowane do samodzielnego życia, muszą tylko opanować sztukę nurkowania z lotu.

Skąd więc w naszym języku pojawiła się tak krzywdząca dla nich nazwa? Jej źródeł należy poszukiwać w czasach gdy na nie polowano. Troska o swoje potomstwo była tak silna, że rodzice nie uciekali przed ludźmi z dala od gniazd i siedzieli na nich dopóki ich nie zabito. Powierzchowna ocena o łatwym łupie dała słowne połączenie „głupiego ptaka” – głuptaka. Ze wszech miar niesłusznie!

Inspiracji do niniejszego posta dostarczył mi Airbus 319 linii Atlantic Airways oczekujący na lotnisku Kastrup. Wizerunek głuptaka jest elementem logo farerskiego przewoźnika, który znajduje się na pionowym stateczniku i wewnętrznej stronie wingletów.

Głuptak na stateczniku farerskiego Airbusa 319

Gott kvøld, Tórshavn!

Pierwsza rzecz, którą przybysz czuje się uderzony, gdy statek zbliża się do portu Havnen, stolicy Faerø, jest niepozorność tego miasta i olbrzymie pustkowie jakim jest ono otoczone ze wszystkich stron. W dół aż do nagiego wybrzeża, które morze poszarpało w niezliczone cyple i szkiery, ciągnie się tylko skaliste pustkowie; ku górze przechodzi ono w pustynne pasmo wzgórz, a za nim wznoszą się dzikie górskie turnie. I oto człowiek przybył do jednego z tych miejsc, gdzie świat się kończy, do dalekich wysp, które Wergiliusz w swoich Georgikach wspomina z pewną jakby trwogą jako Ultima Thule.

William Heinesen, Wyspy dobrej nadziei

Eitt, tvey, trý… Gott kvøld, Tórshavn!

Page 45 of 52

Tekst i zdjęcia: Maciej Brencz & Materiały udostępnione na licencji CC BY-SA 4.0


Napędzane przez WordPress & Szablon autorstwa Andersa Noréna