Moją fotograficzną słabością – obok wspomnianych już lata temu ławeczek – są wszelkiego rodzaju tabliczki i znaki. To one przyczyniły się do mojego zainteresowania językiem pewnego odległego archipelagu. I to one też sprawiły mi niekłamaną radość, gdy pewnego sierpniowego popołudnia po raz pierwszy „przemówiły” do mnie po farersku.
Kategoria: Infrastruktura (Page 1 of 4)
„Dziś wieczorem, ja wskazuję palcem na wzgórze. Richarda goni owca. A James je coś, co na niego patrzy.” Taka zapowiedź niestety nigdy nie padła na początku odcinka magazynu motoryzacyjnego Top Gear.

Pierwsze farerskie rondo (rundkoyring) zostało otwarte w roku 1990 w Runavíku.
Na współczesnych mapach drogowych znajdziemy ich już kilkadziesiąt – ponad połowę z nich w samym Tórshavn. Cała wyspa Vágar ma ich tylko trzy. Podobnie jak drugie co do wielkości miasto na Wyspach – Klaksvík. Ale za to tam na środku ronda znajdziemy wielki hak.

W grudniu 2020 roku – wraz z otwarciem Eysturoyartunnilin – oddano do użytku pierwsze na świecie podmorskie rondo. Tak, to ta kropka pośrodku fiordu.
Jedynym na południe od Tórshavn położonym rondem jest to znajdujące się w miasteczku Vágur na wyspie Suðuroy.
Czytelnicy papierowej wersji „Farerskich kadrów” pamiętają być może rozdział zatytułowany „Wiadukt donikąd”. Relacjonowałem w nim swój spacer po niedokończonej obwodnicy stolicy Wysp Owczych, okraszony zdjęciami opuszczonych wiaduktów. Plany jej budowy miały już – w roku 2018 – ponad trzydzieści lat. Okazuje się jednak, że już niebawem na opuszczonej inwestycji przestanie wreszcie hulać jedynie wiatr.
O osiemnastu wyspach zagubionych wśród północnych mórz. Subiektywnie. Czasem nawet bardzo.