Farerskie kadry

Blog o Wyspach Owczych

Kategoria: Wyspy Owcze (Page 39 of 52)

Wyspy Owcze – Austria 1:0

12 września 1683 roku wojska polsko-niemiecko-austriackie dowodzone przez Jana III Sobieskiego pokonały armię Imperium Osmańskiego. 307 lat później wątek austriacki pojawia się w historii farerskiego futbolu.

26 lat temu na murawę stadionu w szwedzkiej Landskronie (Farerczycy mogli wówczas jedynie pomarzyć o obecnej futbolowej infrastrukturze) wybiegły jedenastki Austrii (murowanego faworyta spotkania w eliminacjach do Euro 1992) i Wysp Owczych (pierwszy w historii tej reprezentacji mecz o punkty).

Czytaj dalej

Farerskie kadry sprzed lat

Duńskie Muzeum Narodowe udostępniło przebogatą kolekcję zdjęć wykonanych przez duńskich badaczy na Wyspach Owczych. Najstarsze zdjęcia ze zbioru liczącego ponad 1600 pozycji pochodzą z roku 1890. Fotograf i malarz Johannes Klein oraz archeolog Daniel Brunn przybyli wtedy na Faroje, aby udokumentować ten dla w nich egzotyczny archipelag na potrzeby Wystawy Światowej, która w roku 1900 miała odbyć się w Paryżu. W swoich artykułach Brunn opisał Wyspy i ich mieszkańców jako dziwnych i całkowicie odmiennych od współczesnych Europejczyków. Podziw wśród badaczy budziła zaradność miejscowych, ciekawiły ich stroje, a ich przesądy uważali za dziecinne.

Podział wielorybiego mięsa między mieszkańców Tórshavn (Johannes Klein, 1898)

Tradycja nadal zajmuje szczególne miejsce w tożsamości Farerów. Wibeke Haldruo Pederesen, kierująca Muzeum Narodowym, zauważa, że większość scen uwiecznionych na zdjęciach sprzed ponad stu lat nadal ma miejsce na Wyspach. Farerczycy nadal łapią ptaki i suszą ryby, zachowali tradycję tańca korodowego, noszą narodowe stroje.

Ptaskie klify na Sandoy, lata 90. XIX wieku





Droga do Søltuvík na Sandoy.

Holger Rasmussen, 1947

Tjørnuvík wczoraj i dziś

Holger Rasmussen, 1947
Ziemniaczane poletka, Holger Rasmussen, 1947

Saksun i laguna Pollurin.

Holger Rasmussen, 1949

Tórshavn.

Transport mleka w Tórshavn, lata 90. XIX wieku
Pocztówka ze starego Tórshavn

Gdzie Google nie może, tam owcę poślemy – uzupełnienie

Nie dalej jak w lipcu donosiłem na Farerskich Kadrach o projekcie Sheep View 360.

Reakcja na ten niezwykły projekt grupki pasjonatów wspartej gromadką rozbrykanych owiec przerosła chyba oczekiwania pomysłodawców. Jeden z użytkowników serwisu Mapillary wybrał się ze swym synem na Wyspy Owcze. Zachwycony pomysłem Durity postanowił spędzić kilka dni pośrodku deszczowego niczego pokonując jak najwięcej kilometrów asfaltowych nitek docierając do m.in. Saksun, Tjørnuvík i na Mykines. Efekt pracy Petera i Oskara, opartej o kilka amatorskich aparatów fotograficznych i smartfon, podziwiać można w ich fotorelacji.

Mój drobny wkład w Sheep View 360 – asfaltowa serpentyna wiodąca do Gjógv.

Kilka dni temu na Wyspach Owczych wylądował sprzęt od Google’a służący do tworzenia materiału dla Street View. Zamiast wysłanego promem samochodu na Faroje dotarły kamery, Google Trekker oraz wsparcie dla farerskich pasjonatów. Dzięki temu nie tylko kudłaci mieszkańcy Wysp, ale i pozostali Farerczycy oraz turyści będą mogli, wędrując po szlakach, przyczynić się rozwoju Sheep View 360 oraz Street View. Wystarczy zgłosić się do informacji turystycznej w Tórshavn lub punktu informacyjnego na lotnisku na Vágar i wypożyczyć specjalną kamerę.

Spokojne uliczki Mykines, już niebawem (może i dzięki Tobie) na Google Street View.

W poszukiwaniu zaginionego czasu

Na tórshavnarskim Tinganesie, mniej więcej w połowie odległości między masztem z powiewającą farerską flagą, a budynkiem Skansapakkhusið* warto spojrzeć pod stopy w poszukiwaniu ciekawego zegara.

A konkretnie zegara słonecznego wyrytego w jednej z rozlicznych skał na cyplu wieńczącym Tinganes. Jego historia jest dość tajemnicza. Przypuszcza się, że zegar powstał w tym miejscu przed rokiem 1000, zanim Wyspy Owcze przyjęły chrześcijaństwo, a lokalni mieszkańcy nadal wierzyli w nordyckie bóstwa – w tym Tora, patrona farerskiej stolicy.

P.S. W ramach pozytywnych wieści: do zimy pozostało 111 dni.

* – wzniesiony w roku 1749 dawny (i czerwony, jak wszystkie budynki na Tinganesie) budynek magazynowy, obecnie siedziba farerskiego premiera

Braciszek arktyczny

Tambylcy z północy nazywają go lundi. Biolodzy z racji jego sympatycznego wyglądu używają nazwy fratercula arctica, która po spolszczeniu daje nam powyższy tytuł.

Maskonur – nasz dzisiejszy bohater – ptasi symbol Islandii, Wysp Owczych i brytyjskiego wybrzeża. Z racji swego upierzenia często mylony z pingwinem, mimo, że oba gatunki zamieszkują przeciwne strony ziemskiego globu.
Ci niezwykle sprawni lotnicy i nurkowie spędzają większość swojego życia na otwartym morzu docierając aż do północnych krańców Afryki. Maskonury żywią się drobnymi rybami, które zdobywają nurkując nawet na głębokość 60 metrów i pozostając pod wodą przez 20-30 sekund. Na nurkowanie pozwala mu wydzielina gruczołu ogonowego, która po roztarciu po pierzu, tworzy wodoodporną warstwę.

Pozory mylą i mimo niepozornego wyglądu (osiągają one długość 25 cm i wagę 500 g) maskonury są również sprawnymi lotnikami. Uderzając skrzydłami 400 razy na minutę osiągają prędkości dochodzące do 90 km/h.

Wyjątkową cechą maskonura jest jego dziób – krótki, silny, garbaty o wyraźnym bocznym spłaszczeniu i poprzecznych fałdach. Taka konstrukcja pozwala chwytać mu nawet kilka ryb jednocześnie i przenosić je „hurtowo” do gniazda, aby nakarmić młode.

Na ląd powraca w marcu i kwietniu, gdy przed rozpoczęciem okresu lęgowego wyszukuje miejsce na swoje gniazdo. Idealne są strome klify i porośnięte trawą zbocza. Do gniazda maskonura prowadzi wykopany przez niego łapami i dziobem dwumetrowy korytarz. Niekiedy korzysta z „gościnności” burzyka lub królika zajmując nory po nich. Próbując podejrzeć te wspaniałe ptaki należy zachować szczególną ostrożność – struktura klifu naruszona jest przez rozliczne tunele wydrążone przez maskonury. Kawałek gruntu, który wydaje się być solidnym może osunąć się przy jednym niewłaściwym kroku.

W jamie wyściełanej trawą i morskimi roślinami przyjdzie na świat kolejne pokolenie arktycznych braciszków. W trakcie wysiadywania jaj maskonur nie siada na nim, lecz okrywa je skrzydłem.

Powrót maskonurów na ląd obchodzony jest na Farojach jako pierwszy dzień lata – 14 kwietnia celebruje się tam Summarmáli.

W okresie lęgowym maskonury na stromych klifach tworzą kolonie dochodzące do kilkudziesięciu tysięcy osobników. Tak jest chociażby na wyspie Grimsey, którą (jako jedyny fragment islandzkiej ziemi) przecina koło podbiegunowe, i której skrzydlaci mieszkańcy występują na powyższy zdjęciach.

Timdholmen należy do najmniejszych gór ptasich archipelagu, bywają trzy razy wyższe, należy jednak do najgęściej zaludnionych. Bujne życie ptasie, które w lecie rozwija się na nagich lub skąpo porośniętych trawą półkach ścian skalistych przypomina pod wieloma względami mrowie wielkiego miasta. Istnieje tu pewien porządek, każdy gatunek ptaków ma swoje miejsce i własne przyzwyczajenia, które, z małymi wyjątkami, nie kolidują z sobą.

Maskonur legnie się w dolnej partii skał oraz na osypiskach, gdzie swoim mocnym dziobem wykopuje dziury w ziemi. Z takiego gniazda rozlega się stale stateczny szum podobny do przędzenia drzemiącego kota.

William Heinesen, opowiadanie „Tindholmen”

Mieszkańcy północy uważają maskonury za pośmiertną postać marynarzy i rybaków, którzy zginęli na morzu. Mimo to, na Farojach (Mykines) i Islandii (archipelag Vestmannaeyjar) lundi nadal trafiają na talerze. Polowanie na nie odbywa się za pomocą specjalnej siatki umocowanej na końcu bardzo długiego kija (tzw. fleygestang). Operowanie nią wydaje się na pierwszy rzut oka dość prostym zadaniem, jednak, aby stać się fleygamaðurem zdolnym złapać dziennie nawet 200-300 osobników (zdarzały się przypadki złapania nawet 900 ptaków!) potrzebna jest spora praktyka w machaniu ponad 3,5 metrowym kijem na zboczu stromego klifu.

Mural z maskonurem przy havnarskim klubie Margarinfabrikkin przy Tórsgøta.

Farvæl, Lundi!

Page 39 of 52

Tekst i zdjęcia: Maciej Brencz & Materiały udostępnione na licencji CC BY-SA 4.0


Napędzane przez WordPress & Szablon autorstwa Andersa Noréna