Farerskie kadry

Blog o Wyspach Owczych

Autor: Maciej Brencz (Page 49 of 53)

609. Tjørnuvík

Na północnym krańcu Wyspy Strumieni nieokiełznane Siły Natury stworzyły olbrzymi bazaltowy amfiteatr. Na widowni od tysięcy lat siedzą jak skamieniali nieproszeni goście z Islandii – Olbrzym i Wiedźma, miejscem na scenie cieszy się zaś Tjørnuvík.

Nazwę tej liczącej nieco ponad 70 mieszkańców miejscowości można przetłumaczyć z farerskiego jako zatoka (vík) z jeziorem polodowcowym (tjørn).

W roku 1956 w jej pobliżu odkryto stare cmentarzysko wskazujące na osadnictwo w tym miejscu już w czasach Wikingów. Znaleziono również celtycką obrączkę wykonaną z brązu – ślad kontaktu Farerów z Wyspami Brytyjskimi.

Dwa razy w roku z Tjørnuvík organizowane są wycieczki na mierzącą 134 metry bazaltową kolumnę zwaną Tjørnuvíksstakkurin (położoną na północny-zachód od osady). Transport na jej szczyt odbywa się za pomocą małego wózka przymocowanego do stalowych lin rozciągniętych między Streymoy a Stakkurin. Ten nietypowy sposób transportu pomaga jednak przede wszystkim… hodowcom, którzy wypasają na Stakkurin owce i raz do roku transportują je na stały ląd, aby sprzedać je na aukcji w Tjørnuvík.

Wybierzmy się na, nieco spokojniejszy, krótki spacer po Tjørnuvík…

Nasz krótki spacer zakończmy panoramicznym spojrzeniem na tę niewielką osadę.

Kiedy już nacieszymy wzrok widokiem niezwykłego, bazaltowego amfiteatru, warto skierować swoje spojrzenie na zatokę i w pobliżu wyspy Eysturoy wypatrzeć dwie bazaltowe kolumny wyrastające prosto z morza.

Oto Risin og Kellingin – Olbrzym i Wiedźma (po prawej). Według farerskiej legendy para ta przybyła aż z Islandii chcąc przyciągnąć Wyspy Owcze do swej ojczyzny. Wiedźma przymocowała linę do wzgórza Eiðiskollur (znajdującego się na północno-zachodnim krańcu Eysturoy) chcąc wciągnąć cały farerski archipelag na plecy Olbrzyma. Pierwsze pociągnięcie liny spowodowało rozpadnięcie się północnej części wzgórza. Trwające całą noc próby również były nieudane. Wschodzące słońce zamieniło Olbrzyma i Wiedźmę w bazaltowe posągi. Od pradawnych czasów skamieniałym wzrokiem spoglądają więc tęsknie w kierunku Islandii – „najdziwniejszej w świecie krainy, ulepionej z ognia i lodu” (William Heinesen).

Olbrzyma i Wiedźmę, mierzące odpowiednio 71 i 68 metrów, podziwiać można także z miejscowości Eiði* położonej na pobliskim Eysturoy. Warto się pospieszyć, gdyż farerscy geolodzy przewidują, że zimowe sztormy w ciągu najbliższych kilku dekad sprawią, że Wiedźmę pochłonie morze.

Do Tjørnuvík dostać można się na dwa sposoby. Dla zmotoryzowanych dostępna jest droga 594 biegnącą z Oyrarbakki skąd, tylko w dni robocze, kursuje bus na linii nr 202 zsynchronizowany z linią 400 Klaksvik -Tórshavn. Dla miłośników pieszych wędrówek pozostaje szlak wiodącym z osady Saksun nad laguną Pollurin przez przełęcz u stóp góry Melin.

Farvæl, Tjørnuvík!

* Eiði – nazwa miejscowości oznacza przesmyk, a wymawia się ją aje

Więcej zdjęć na flickrze

Most przed Atlantyk

Atlantyk – drugi pod względem wielkości ocean na naszej planecie pokrywający około jednej piątej jej powierzchni. Wśród średniowiecznych żeglarzy portugalskich i hiszpańskim zyskał sobie miano Morza Ciemności.

Brúgvin um Streymin – 220-metrowy most łączący Oyrarbakki z Nesvík, fragment drogi nr 10. Farerczycy uważają go za jedyny most rozpięty nad wodami północnego Atlantyku. Nie do końca zgadzają się z nimi Szkoci z wyspy Seil oraz mieszkańcy wyspy Great Bernera z Hebrydów Zewnętrznych.

Most łączący wyspę Seil ze Szkocją – W. L. Tarbert, CC BY-SA 3.0

Otwarta w roku 1973 przeprawa łączy brzegi cieśniny Sundini rozdzielającej dwie największe wyspy archipelagu – Streymoy i Eysturoy. Cieśnina jest tak wąska, a występujące tu prądy tak silne, że częstym zjawiskiem są efektowne wiry, które można obserwować w pobliżu mostu.

Pobliska osada Oyrarbakki (a właściwie znajdujący w jej pobliżu przystanek autobusowy) jest bazą wypadową dla korzystających z komunikacji autobusowej turystów. Można stąd dostać się do łamiących obce języki osad Tjørnuvík, Eiði i Gjógv*.

Groblą między wyspami

Farerski Landsverk w następnych latach połączył kolejne wyspy archipelagu. W roku 1975 między Hvannasund a Norðdepil powstała grobla, która pozwala o suchej stopie przejść z Borðoy na Viðoy. 
Ponad dekadę później Borðoy połączono z Kunoy przez osobliwie wygiętą groblę w Haraldssund.
Owca-olbrzym nadal grasuje po mapie Farojów. Tym razem przycupnęła na Eysturoy i podziwia Brúgvin um Streymin…

* – Tjørnuvík, Eiði i Gjógv – wymawiane kolejno czoednuwik, aje i dżegw

Celtyckie ślady, czyli palcem po mapie

VI wiek – irlandzki mnich Święty Brendan Żeglarz, wraz z niewielką grupą towarzyszy, dociera na dziewicze wówczas Faroje w poszukiwaniu ciszy i idealnego miejsca na poświęcenie się rozważaniom o sensie wszechrzeczy.

Rok 2016 – rozkładamy mapę Wysp Owczych, na której sprawne oko odnajdzie cztery wyspy niezakończone klasycznym, starofarerskim członem oy*. Oj, oj – zakrzyknie ciekawy czytelnik, dlaczego?

Mykines

Wysuniętą najbardziej na zachód i jedną z najstarszych wysp archipelagu (uformowała ją seria erupcji wulkanicznych ok. 60 mln lat temu) jest Mykines. Jednak dzisiaj to nie jej położenie ani geologia nas interesują, a jej dość nietypowa nazwa.

Przypuszcza się, że nazwa Mykines* pochodzi od celtyckiego zwrotu Muc-innis, czyli Wyspa Świń. Nazwa ta bywa jednak tłumaczona także jako Cypel Odchodów lub Wyspa Komarów (od duńskiego myg – komar). Na wyspie spotkać można bowiem przedstawicieli tego gatunku osiągających zawrotne 2 mm długości.

Stóra Dímun i Lítla Dímun

nordycka.wikia.com

Na południu archipelagu znajdują się dwie kolejne wyspy o nietypowych nazwach, które każą nam dalej szukać celtyckich śladów na Farojach.

Nazwy tych dwóch bliźniaczych, oddalonych od siebie o 5 km wysp łączy bowiem celtycki zwrot dímun oznaczający podwójną górę. Nazwę tej pierwszej wyspy można więc przetłumaczyć jako Większa z Dwóch (i wymówić stołra dujmun), drugiej zaś – Mniejsza z Dwóch (lujhtla dujmun). Lub zachowując w pełni celtyckie nazwy – Dimun meiri oraz Dimun minni.

Vágar

Sąsiadująca z Mykines wyspa jest w naszym dzisiejszym gronie mało wyjątkowa. Mimo nietypowej nazwy (oj? oj?), można ją łatwo przetłumaczyć na farerski jako „zatoki”. Położone są na niej trzy osady z „zatoką” w nazwie. Miðvágur oznacza po polsku Środkową Zatokę, a towarzyszące jej z obu stron Sandavágur oraz Sørvágur można przetłumaczyć jako Piaszczysta i Pusta (sørur) Zatoka.

Akapit dedykowany miłośnikom farerskiego (wiem, że gdzieś tam jesteście): nazwę wyspy wymawiamy wołar, zaś łapiąc autostopa do którejś z osad na Vágar rzucamy kolejno: miwołaur, sandawołaur, soerwołaur (ð oraz g stają się nieme, zbitkę vá wymawiamy jako woła, zaś końcowe r pozostaje ledwo słyszalne).

Føroyskt i Celtowie

Celtyckie tropy pojawiają się także w genezie farerskich słów, głównie tych związanych z uprawą roślin i hodowlą zwierząt. Przypuszczać więc można, że zanim pod koniec VIII w. Faroje zostały zdobyte przez wikingów, wyspy były już zamieszkane przed osadników celtyckich. Zaś nowi przybysze, wikińskim „zwyczajem”, wymieszali się z lokalną ludnością przejmując nadane przez nią nazwy miejsc oraz specjalistyczne słownictwo.

Vestmanna

Kirkjubøur

O obecności celtyckich pustelników na Farojach świadczy dawna nazwa Vestmanny – Vestmannahavn. W staronordyckim oznacza ona Port Ludzi Zachodu, a takim mianem ówcześni Skandynawowie określali Irlandczyków. Podobny rodowód ma nazwa archipelagu wulkanicznych wysepek na południu Islandii – Vestmannaeyjar (Wyspy Ludzi Zachodu). Zaś śladem legendarnej podróży św. Brendana na Faroje jest nazwa Brandarsvík (Zatoka Brendana), której niekiedy używa się w odniesieniu do osady Kirkjubøur*, w której w późniejszych czasach mieściło się centrum duchowe całego archipelagu.

Palcem po mapie

Dla szczęśliwych posiadaczy mapy Wysp Owczych proponuję zabawę w wyszukiwanie miejsc z nazwami o celtyckim rodowodzie. Fridtjof Nansen w opublikowanej w roku 1911 książce In Northern Mists: Arctic Exploration in Early Times podaje kilka przykładów i sugestii.

W pobliżu wyspy Sandoy znajduje się miejsce zwane Knokkur (lub á Knokki). Tę samą nazwę znaleźć można przy Streymoy. Zaś na zachód od Suðuroy znajduje się miejsce połowu ryb zwane Knokkarnir. Wszystkie te nazwy pochodzą od celtyckiego cnoc (wzgórze) i odnoszą się do charakterystycznych elementów wybrzeża, która pozwalały z poziomu łodzi znaleźć dogodne miejsca na zdobycie owoców morza. Nansen sugeruje, że o ile nordyccy osadnicy nadali nowe nazwy wzgórzom czy dolinom, o tyle pozostawili „klasyczne” celtyckie na morzu.

Knúkur* – celtycka nazwa wzgórza, która pojawia się na Sandoy, Mykines, Viðoy, dwa razy (po sąsiedzku) na Svinoy i aż trzykrotnie na Eysturoy. Zaś skúvojski Knútur bywa czasem zapisywany jako Knúkur. Trwałe, ponad tysiącletnie ślady celtyckiej obecności na Farojach.

* – we współczesnym farerskim używa się słowa oyggj (które wymawiamy otsz)

* – Mykines (wymawiamy myczynes)

* – wymawiamy czyrczubewur
* – wymawiamy knujkur

Długość dźwięku samotności

Droga z Velbastaður do Syðradalur na Streymoy

Samotność na Farojach jest odmienna od samotności w Warszawie. Ta druga to przygnębiająca konieczność wynikająca z przyzwolenia na powierzchowność w kontaktach miedzy ludźmi – ot, prześlizgiwanie się po falkach stawu, stłoczone rybki wystawiające pyszczki do wędek kariery. Samotność na Farojach jest całkowicie niezależnym i suwerennym wyborem, przyzwoleniem na brak niepotrzebnych i jałowych relacji, roztopieniem się w naturze, która pozwala odnaleźć na powrót to co najważniejsze. Bez zagłuszania bez hałasu pstrokatych dodatków i gonitwy do końca. Zatrzymać się. I mieć pewność, że za pięć oddechów nie zostanie to odebrane natrętnym brzęczeniem komórki ani przejeżdżającym autobusem pełnym gapiów.

Za Polonia Farerska

583. Tindhólmur

Chyba najbardziej niezwykły twór w całym zdumiewającym, wyspiarskim i skalistym świecie Wysp Owczych.

(…)

Komu w dzieciństwie dane było zwiedzić Tindholmen, wędrować po zielonych trawnikach, wspiąć się na szczyt i zjechać na linie, używanej przez łowców ptaków, wzdłuż niedostępnych skał ten zachowuje wspomnienie na całe życie; żadne późniejsze zetknięcie z naturą nie jest w stanie tego zaćmić. To obraz, który powraca we snach i każe po latach jeszcze popadać w zadumę – tak działa urok rzucony przez łagodną i ponurą piękność – Tindholmen.

Tak naszego dzisiejszego bohatera scharakteryzował William Heinesen w opowiadaniu w całości mu poświęconym. Tindhólmur, niewielka niezamieszkana wysepka, znajduje się na zachód od wyspy Vágar. Jej pięć szczytów wystrzeliwuje na wysokość 250 metrów ponad otaczające wyspę farerskie wody.

Pięć szczytów wieńczących Tindhólmur tworzy coś na kształt korony. Ytsti, Arni, Lítli, Breiði, Bogdi – Najdalszy, Orli, Mały, Szeroki, Wygięty. U stóp wyspy rozciąga się skalna formacja, „zdradliwy podwodny grzbiet”, Eiriksboði.
Wśród licznych farerskich legend znaleźć można i te związane z tym niesamowitym miejscem. Jedna z nich opowiada o rodzinie, która dawno temu mieszkała na Tindhólmur. Gdy pewnego dnia ojciec wypłynął w morze, orzeł porwał dziecko i zabrał je do gniazda znajdującego się na jednym z pięciu szczytów wyspy. Zrozpaczona matka ruszyła na ratunek. Gdy dotarła na sam szczyt, orzeł wydziobał dziecku oko. Matka wyrwała swoje dziecko ze szponów ptaszyska. Niestety zmarło ono wkrótce na skutek odniesionych ran. Po tej tragedii małżeństwo opuściło wyspę. Od tamtego czasu pozostaje ona niezamieszkana.
Jak w każdej legendzie i w tej ukryte jest ziarnko (lub nawet dwa) prawdy. Jeden ze szczytów Tindhólmur nosi nazwę Orlego Szczytu (Arni). Zaś badania archeologiczne potwierdziły, że wyspa istotnie była zamieszkana w dawnych czasach.
Tindhólmur na rycinie Pera Illuma (w tle zachodnie klify wyspy Vágar)…

…i na mapie Farojów.



Wysepka o powierzchni 6 500 m² (jakby to ujął tradycyjnie stary Farer – dwa merkiðy) w najwyższym punkcie sięga 262 m n.p.m.

Tindhólmur zamieszkują owce – w liczbie 60 – oraz liczne, liczące po kilka tysięcy osobników, kolonie ptaków. Maskonur, nurzyk, kormoran, kaczka – edredon, siewka, mewa, koń morski, alki, tracze, nurce, jaskółki – by za Heinesem wymienić tylko kilku mieszkańców tego ptasiego królestwa.

Bazaltowe kolumny wyrastające wprost z farerskich wód – wierni, majestatyczni i milczący towarzysze Tindhólmur.


Czego szukasz w świecie ptaków, obca istoto bez skrzydeł i dzioba? Jeśli nawet umiesz pływać i nurkować, łowić śledzie, a być może także latać, to w każdym razie nie znajdziesz drogi przez ocean bez kompasu. Jesteś li tylko rozpieszczonym wścibskim przybłędą, który wszędzie próbuje się wślizgnąć i wszystko zabić, by spróbować jak smakuje!

William Heinesen, opowiadanie „Tindholmen”

Na zakończeniu spójrzmy na Tindhólmur nietypowo, nieco „od kuchni”, z perspektywy Bøur.

W Bøur znajduje się kolejny farerski przystanek (z widokiem na bohatera dzisiejszego wpisu), na którym mógłbym czekać całymi dniami na kolejny autobus. Fakt, że telefonicznie umawiany poranny i wieczorny kurs jest od roku 2013 już tylko historią jakoś specjalnie mnie nie martwi.

Tindholmen – w lecie pełna życia wyspa, staje się [na jesień] opuszczonym przez Boga miejscem, gdzie nikt się nie pojawia. Nadal jednak odcina swój śmiały kontur nad bezkresem morza, a w ciemnej wyniosłej koronie szczytów grają pełnym głosem zimowe sztormy.

William Heinesen, opowiadanie „Tindholmen”

* – nazwa Tindhólmur stanowi połączenie słów tindur (szczyt, wierzchołek) oraz hólmur (wysepka)

Page 49 of 53

Tekst i zdjęcia: Maciej Brencz & Materiały udostępnione na licencji CC BY-SA 4.0


Napędzane przez WordPress & Szablon autorstwa Andersa Noréna